Warunki nie sprzyjały walce. Tungate wprost po meczu we Wrocławiu

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Piątkowe spotkanie na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu otwierało ostatnią kolejkę rundy zasadniczej PGE Ekstraligi. Ze względu na pogodę przybrało ono dość nieoczekiwany przebieg. Wszak rywalizacja została zakończona po ośmiu biegach. Padający deszcz oraz stan nawierzchni wyraźnie dawał się we znaki, co po zawodach potwierdził nam Rohan Tungate.

Krono-Plast Włókniarz Częstochowa postawił się Betard Sparcie Wrocław. Częstochowianie ostatecznie przegrali różnicą sześciu punktów, jednak ich występ z pewnością mógł dostarczyć ich kibicom radości. „Lwy” potrafiły bowiem wygrywać drużynowo biegi i nie dali miejscowym wypracować dużej przewagi.

Zmagania były bardzo wymagające dla zawodników. Wszak warunki panujące tego dnia w stolicy Dolnego Śląska nie ułatwiały jazdy na żużlu. Deszcz mocno wpłynął bowiem na stan nawierzchni wrocławskiego toru, o czym po zawodach mówił Rohan Tungate. Australijczyk wspomniał, iż błoto pogorszało widoczność w czasie biegu.

– Było bardzo morko. Nie było to fajne do jazdy. Z powodu błota były problemy z widocznością w niektórych wyścigach. Nie był to najlepszy dzień, ale co zrobić? – mówił nam Tungate.

Decydującym momentem wyścigów wielokrotnie był start. Wyprzedzanie w takich warunkach jak w piątek, było bardzo trudną sztuką. Wszak bardzo ciężko było rozpędzać się, jadąc szerszą częścią toru. Nie przypominało to więc tego, co zwykle obserwujemy podczas zawodów na Stadionie Olimpijskim.

– Nie dało się jechać po zewnętrznej części toru, ponieważ było tak mokro, więc to dodawało trudności. Najczęściej we Wrocławiu można ścigać się szerzej, jednak dzisiaj ze względu na pogodę było inaczej – zaznaczył Australijczyk.

W biegu siódmym Tungate stracił na dystansie dwie pozycje. W momencie, kiedy na drugim łuku wyprzedzał go Artiom Łaguta, między zawodnikami doszło do kontaktu. Zawodnikowi Krono-Plast Włókniarza Częstochowa udało się uniknąć upadku. Po całym zdarzeniu nie miał on jednak pretensji do żużlowca Betard Sparty Wrocław.

– W takich warunkach takie rzeczy się zdarzają. On wyprzedzał mnie i nie doprowadził do ogromnego kontaktu. Może małego, ale ja to rozumiem. Przy takiej pogodzie nie jest łatwo jechać. Pośmialiśmy się z tej sytuacji, więc wszystko jest między nami w porządku – opowiedział o sytuacji z meczu Rohan Tungate.

Idź do oryginalnego materiału