W połowie stycznia Senegal rywalizował z Marokiem w finale Pucharu Narodów Afryki. Wówczas Senegal wygrał 1:0 po dogrywce, a jedynego gola strzelił Pape Gueye. W trakcie drugiej połowy tego spotkania doszło do kontrowersyjnego rzutu karnego dla Maroka, po którym Senegalczycy opuścili boisko na kilkanaście minut. Mecz był kontynuowany, a Brahim Diaz nie wykorzystał rzutu karnego. Maroko złożyło odwołanie w nadziei na to, iż Senegal zostanie ukarany za opuszczenie boiska w trakcie finału.
REKLAMA
Zobacz wideo Widzew ma kłopoty. Co dalej? "Dla właściciela to byłaby trauma"
Nagła zmiana zwycięzcy. Senegal ukarany walkowerem
Od tego meczu minęły niemal dwa miesiące, a Afrykańska Federacja Piłkarska (CAF) przyznała walkowera na niekorzyść Senegalu. Decyzja podjęta przez Komisję Odwoławczą została uargumentowana art. 84 z regulaminu federacji, który jasno wskazuje, iż opuszczenie boiska w trakcie meczu jest karane. "Stwierdza się, iż Senegal poprzez zachowanie swojej drużyny naruszył artykuł 82. i 84. Regulaminu Pucharu Narodów Afryki" - czytamy w komunikacie.
W ten sposób Maroko ma już dwa triumfy w Pucharze Narodów Afryki, przez co zrównało się z Algierią i Demokratyczną Republiką Konga. Więcej zwycięstw w tym turnieju ma Egipt (7), Kamerun (5), Ghana (4), Nigeria i Wybrzeże Kości Słoniowej (po 3).
Na razie nie wiadomo, czy Senegal podejmie jakieś kroki prawne po decyzji CAF. W mediach już pojawia się narracja, iż Maroko wygrało PNA przy tzw. zielonym stoliku.
Tak Infantino skrytykował Senegalczyków. "Nieszczęsne sceny"
Zaledwie dwa dni po finale Pucharu Narodów Afryki zachowanie Senegalczyków wyraźnie potępił Gianni Infantino, szef FIFA.
"Surowo potępiamy zachowanie Senegalczyków. Opuszczane placu gry w taki sposób jest niedopuszczalne. Przemoc w naszym sporcie nie może być tolerowana. Musimy szanować decyzje sędziów zarówno na boisku, jak i poza nim. Zespoły muszą grać zgodnie z przepisami gry. Każde inne zachowanie zagraża samej istocie futbolu. Nieszczęsne sceny, których byliśmy świadkami, muszą zostać potępione, aby nigdy więcej się nie powtórzyły" - przekazał Włoch w oświadczeniu.

2 godzin temu
















