"Skandal na skalę światową". Wszyscy reagują na trzęsienie ziemi w Afryce

2 godzin temu
Maroko zdobyło Puchar Narodów Afryki przy "zielonym stoliku". Reprezentacja Senegalu wygrała 1:0 w finale tego turnieju, który odbył się blisko dwa tygodnie temu. Teraz Komisja Odwoławcza przychyliła się do prośby Maroka. "Zwycięstwo Senegalu zostało uznane za nieważne. To zaskakująca decyzja" - czytamy w mediach sportowych na całym świecie.
W połowie stycznia br. odbył się finał Pucharu Narodów Afryki, w którym Senegal rywalizował z Maroko. Senegal wygrał 1:0 po dogrywce, ale w trakcie spotkania opuścił murawę na kilkanaście minut po tym, jak sędzia przyznał kontrowersyjny rzut karny dla Maroka. Do karnego podszedł Brahim Diaz, ale go nie wykorzystał. Niemal dwa miesiące później Komisja Odwoławcza w Afrykańskiej Federacji Piłkarskiej (CAF) przyznała walkowera na niekorzyść Senegalu, co oznaczało, iż Maroko zdobyło tytuł przy tzw. zielonym stoliku.


REKLAMA


Zobacz wideo Oficjalnie jest walkower! Roj: Zgodzimy się, iż ta decyzja jest sprawiedliwa


Tak światowe media opisały to, co stało się w Afryce. "To nie 1 kwietnia"
Sprawa z walkowerem odbiła się szerokim echem na całym świecie i była komentowana przez największe media sportowe. "Maroko zostało mistrzem po odebraniu tytułu Senegalowi. Dzięki tej rezolucji Maroko dopisuje kolejne osiągnięcie do historii afrykańskiego futbolu, a ta edycja PNA będzie charakteryzowała się kontrowersyjnym zakończeniem" - pisze hiszpańskie "Mundo Deportivo". "Skandal na skalę światową" - komentuje krótko "AS".
"W nieoczekiwanym obrocie spraw Maroko zostało mistrzem Pucharu Narodów Afryki" - tak sprawę opisuje gazeta "Marca". Z kolei "The Athletic" wyliczył, iż do zmiany decyzji doszło po 57 dniach od wspomnianego finału. "Zwycięstwo Senegalu zostało uznane za nieważne. To zaskakująca decyzja organizatorów" - czytamy.


"Senegal pozbawiony tytułu. To prawdziwa sensacja" - dodał niemiecki "Bild" zaznaczając, iż Senegal może złożyć odwołanie do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) w Lozannie. Francuski "L'Equipe" cytuje informację prasową ze strony marokańskiej federacji, z której wynika, iż "jej celem nigdy nie było kwestionowanie osiągnięć sportowych, ale wnioskowanie o stosowanie się do regulaminu rozgrywek".
Zobacz też: Dramat Manchesteru City zaczął się w 20. minucie. Real znowu to zrobił


"Szybki rzut oka na kalendarz. Nie, to nie 1 kwietnia, ale 17 marca. To nie żart" - zareagowała włoska "La Gazzetta dello Sport".
Idź do oryginalnego materiału