W Lesznie podjęli kluczową decyzję! Będą nowi zawodnicy

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Wielkopolska znów staje się kuźnią światowych talentów. Fogo Unia Leszno od lat słynie z wzorowego szkolenia młodzieży, czego najlepszym dowodem są wychowankowie „Byków” zdobywający punkty na torach w całej Polsce. Dziś o sile pierwszego zespołu stanowią m.in. Piotr Pawlicki, Kacper Mania czy Emil Konieczny, jednak w Lesznie nikt nie zamierza ograniczać się wyłącznie do lokalnego podwórka. Tradycja stawiania na utalentowaną młodzież z zagranicy ma tu wyjątkowo mocne korzenie.

Szlak przełamali Australijczycy – Brady Kurtz, Jaimon Lidsey oraz Keynan Rew, którzy przez lata zakładali plastron z charakterystycznym Bykiem. Rew do dziś reprezentuje barwy leszczyńskiego klubu, a w jego ślady idą kolejne międzynarodowe perełki, na czele z Nazarem Parnickim czy Cooperem Rushenem. Działacze z Wielkopolski postanowili pójść za ciosem i zorganizować Unia Leszno Camp. Młodzi adepci meldują się na leszczyńskim owalu, by przed trzy intensywne dni walczyć o swoją przyszłość pod okiem sztabu szkoleniowego, na czele z Dyrektorem Zarządzającym Unii, Rafałem Dobruckim. Na miejscu byli też m.in. trenerzy „Byków” – Roman Jankowski czy Adrian Gomólski, a choćby znany z pracy w Canal+ Łukasz Benz.

Sama jazda i łapanie kolejnych kątów na leszczyńskim torze to jednak dopiero początek. Uczestnicy obozu przeszli intensywne warsztaty sprzętowe oraz marketingowe. Taka szkoła żużlowego życia ma przygotować ich do profesjonalnego ścigania. Podobna inicjatywa wypaliła już w 2021 roku, kiedy w Smoczyku wypatrzono talent braci Knudsenów oraz Jamesa Pearsona, którzy niedługo później podpisali umowy z klubem. Wobec faktu, iż Ekstraliga zrezygnowała w tym sezonie z organizacji swojego campu w Toruniu, ruch Unii okazał się strzałem w dziesiątkę.

O ile sam obóz to doskonała okazja do przeglądu kadr, o tyle dla władz leszczyńskiego klubu najważniejsze jest to, co wydarzy się później. Leszczynianie nie traktują tego wydarzenia jako jednorazowej akcji promocyjnej czy krótkiego epizodu. W Unii mają już precyzyjnie sprecyzowany plan na zagospodarowanie najbardziej utalentowanych chłopaków.

Myślimy przyszłościowo. Mamy wybranych zawodników i po campie usiądziemy, porozmawiamy i uważam, iż jako klub będziemy chcieli się nimi zaopiekować. To dobra droga, żeby związać się z nimi dłuższymi kontraktami. Będą przyjeżdżać do nas na treningi, a być może niektórzy w późniejszym czasie dostaną szansę w Ekstralidze U24. jeżeli będzie potrzeba wypożyczyć ich do niższych lig, to im w tym pomożemy i będziemy obserwować, jak się rozwijają – zdradza na łamach Radia Elka Adrian Gomólski z leszczyńskiego sztabu.

Słowa Gomólskiego jasno wskazują, jaką ścieżką zamierza podążać klub z Wielkopolski. Zamiast szukać gotowych i drogich rozwiązań na rynku transferowym, Unia woli wziąć sprawy w swoje ręce, dając młodym zawodników sprzętowe zaplecze i możliwość regularnych treningów przy Strzeleckiej.

Inwestycja w długoterminowe umowy i późniejsze wysyłanie zawodników na wypożyczenia do Krajowej Ligi Żużlowej czy Metalkas 2. Ekstraligi to sprawdzony schemat, który w Lesznie przynosił owoce już wielokrotnie. Zapewnienie stałego dopływu świeżej krwi do zespołu Ekstraligi U24 buduje solidny fundament pod przyszłość pierwszego zespołu. Otwarta postawa działaczy i chęć otoczenia opieką zagranicznych talentów sprawia, iż Smoczyk nieustannie przyciąga do siebie najzdolniejszych adeptów z całego świata.

Idź do oryginalnego materiału