Vinicius się nie certolił. Tak odpowiedział na gwizdy kibiców Realu

2 godzin temu
Vinicius Junior odebrał nagrodę dla najlepszego piłkarza meczu Ligi Mistrzów z AS Monaco (6:1), a jeszcze kilka dni temu on i jego koledzy zostali wygwiazdami na Santiago Bernabeu. W środę Brazylijczyk w rozmowie z TNT Sports odniósł się do tych wydarzeń. - Nie rozumiem tego, ale jestem tu po to, by walczyć dla tego klubu - powiedział.
Vinicus Jr. starcie z Monaco zakończył z golem i trzema asystami. Ostatni raz trzema kluczowymi podaniami w jednym meczu Ligi Mistrzów w barwach "Królewskich" popisał się Luis Figo, ale to było już 22 lata temu! Brazylijczyk dostał nagrodę dla MVP i z szerokim uśmiechem mógł stanąć przed przedstawicielami mediów. W trakcie rozmowy z TNT Sports pojawił się jednak nieprzyjemny wątek. Cztery dni temu na Santiago Bernabeu piłkarzy gospodarzy przywitały gwizdy i buczenie.

REKLAMA







Zobacz wideo Wielki Bal Mistrzów Sportu 2026



Vinicius odpowiada kibicom: "Mają do tego prawo, ale..."
- To mnie bardzo smuci - rozpoczął Vinicius. - Nie chcę być wygwizdywany u siebie, gdzie czuję się bardzo komfortowo. W ostatnich kilku meczach nie czułem się tak dobrze. Za każdym razem, gdy grałem źle, gdy popełniłem jakiś błąd, wygwizdywali mnie. Mają do tego prawo. Płacą krocie za bilet. Ja tego nie rozumiem, ale jestem tu po to, żeby walczyć dla tego klubu - powiedział 25-latek (cytat za as.com).


Podobny wątek pojawił się w rozmowie z UEFA. - Ostatnie dni były bardzo trudne. Dla wszystkich, łącznie ze mną, z powodu buczenia i gwizdów. Nie chcę być w centrum uwagi z powodu tego, co robię poza boiskiem, ale z powodu tego, co robię na nim. Nie zawsze będę w szczytowej formie, ale zawsze staram się dawać z siebie wszystko - tłumaczył.


Taki występ jak przeciwko Monaco jest najlepszą odpowiedzią na krytykę. Real Madryt zajmuje w tej chwili 2. miejsce w Lidze Mistrzów, jest o krok od bezpośredniego awansu do 1/8 finału, a kropkę nad "i" będzie próbował postawić 28 stycznia w wyjazdowej rywalizacji z Benficą.
Poprawia się sytuacja Realu w La Lidze
Ostatnia krytyka skierowana była głównie w Florentino Pereza. Część kibiców po odpadnięciu z Superpucharu, która skutkowała zwolnieniem trenera Xabiego Alonso, głośno zaczęła domagać się jego dymisji. Dostało się też zawodnikom, bo i wyniki nie są zadowalające, zwłaszcza w La Lidze. Tu jednak sytuacja też się nieco poprawiła - mimo nieprzychylnych okoliczności "Królewscy" ograli w sobotę Levante 2:0, a prowadząca w tabeli FC Barcelona uległa Realowi Sociedad 1:2. Przewaga "Blaugrany" stopniała do punktu.
Idź do oryginalnego materiału