Tylko 14 piłkarzy, którzy są w tej chwili na liście powołanych Jana Urbana, powtarza się z tymi, którzy na kadrze byli w czerwcu. Choć z jednej strony selekcjoner mówił, iż przy reprezentacji nie ma wielu ruchów, to jego koncepcja na kadrę jest odmieniona. Szczególnie w obronie. Gołym okiem widać, iż to tu Urban miał największy ból głowy.
REKLAMA
Zobacz wideo Urban nie wytrzymał! "Czy ja się nie przesłyszałem?!"
Dlaczego Urban powołał Wiśniewskiego?
W obronie jest najwięcej nowości. Tomasz Kędziora wraca do kadry po dwóch latach przerwy. Zadebiutować w kadrze mogą Arkadiusz Pyrka, czy Przemysław Wiśniewski. Selekcjoner na antenie TVP Sport wyjaśniał, dlaczego zrezygnował z Sebastiana Walukiewicza właśnie kosztem grającego w Serie B Wiśniewskiego.
- Walukiewicz ostatnio grał na prawej obronie, a nie na stoperze. My z prawej strony jesteśmy zabezpieczeni. Zestawiając Walukiewicza z Wiśniewskim to zawodnicy podobni. Może Wiśniewski jest szybszy i lepszy w powietrzu, natomiast przy powołaniu zadecydowało, iż gra na swojej pozycji - tłumaczył Urban. Jednocześnie selekcjoner nie chciał zdradzić, czy bliżej mu jest do gry z czwórką, czy trójką obrońców.
- Faktycznie chciałem, żebyśmy grali czwórką z tyłu. Jak się na to zdecydujemy, to pewnie będzie tam musiał wystąpić Kuba Kiwior. Zobaczymy czy tak się stanie. Nie chce odkrywać kart. Jak popatrzymy na to kto generalnie może grać na lewej stronie, to jest to lewonożny Tymoteusz Puchacz, Arkadiusz Reca czy Bartłomiej Wdowik, ale trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy to w tym momencie jest poziom reprezentacyjny? - tłumaczył selekcjoner.
Wróci pomysł jak z Bereszyńskim?
Patrząc na piłkarzy przez niego powołanych i możliwe ustawienie z czwórką obrońców, najciekawsza wydaje się właśnie obsada lewej defensywy, gdzie może zacząć się kombinowanie.
- Chcemy zrobić coś w stylu Bartka Bereszyńskiego, który w pewnym momencie przeszedł z prawej strony na lewą stronę, sprawdził się tam. Myślimy o takiej alternatywie. Natomiast nie zapominamy o grze trójką. Wtedy na lewym wahadle byłby Nicola Zalewski.
Selekcjoner skomentował, iż jego powołania raczej nie powinny powodować zdziwienia.
- Nie było raczej tak, iż zrezygnowaliśmy z jakiegoś pewniaka. Są nowe nazwiska: Ziółkowski, Pyrka, Wiśniewski. Natomiast nie skreślamy graczy, którzy do tej pory byli na kadrze. Czekamy, aż zaczną grać, aż będę miał komfort wyboru. Nie mamy też wiele czasu w wdrożenie pomysłów, ale każdy chce pozostawić po sobie jakiś ślad. Na niektórych pozycjach nie ma wielkiego wyboru. Na przykład na skrzydłach, gdzie do reprezentacji wraca Grosicki. Na dziś jest kadrze potrzebny, cały czas gra znakomicie w Ekstraklasie. Pewnie nie będzie w tej kadrze długo, ale na eliminacje na pewno nam się przyda. Nie tylko na boisku, ale dzięki jego doświadczeniu, zaangażowaniu przyda się też generalnie.
Selekcjoner uśmiechnął się też na szczegóły pytania o opaskę kapitana.
- Czy to takie ważne? - zapytał.
Przypomnijmy, iż tę funkcję odzyskał Robert Lewandowski, a wicekapitanem został Piotr Zieliński, trzeci kolejce jest Jan Bednarek.
- Wracamy do fazy początkowej, gdzie Robert był kapitanem. Rozmawiałem, o tym ze wszystkimi zainteresowanymi i wieloma piłkarzami. Nikt nie miał nic przeciwko mojemu planowi. Tak zaczniemy może nie nowy, ale kolejny rozdział - uciął historię.
Polska w ramach el. MŚ 4 września na wyjeździe zagra z Holandią, trzy dni później w Chorzowie z Finlandią.
Skład reprezentacji Polski na wrześniowe zgrupowanie:
Bramkarze: Bartłomiej Drągowski, Kamil Grabara, Bartosz Mrozek, Łukasz Skorupski
Obrońcy: Jan Bednarek, Matty Cash, Jakub Kiwior, Tomasz Kędziora, Arkadiusz Pyrka, Paweł Wszołek, Przemysław Wiśniewski, Jan Ziółkowski
Pomocnicy: Przemysław Frankowski, Kamil Grosicki, Bartosz Kapustka, Jakub Kamiński, Jakub Piotrowski, Bartosz Slisz, Sebastian Szymański, Nicola Zalewski, Piotr Zieliński
Napastnicy: Adam Buksa, Robert Lewandowski, Krzysztof Piątek, Karol Świderski.