Udowodnił, iż KLŻ było tylko przystankiem. Zostanie w Metalkas 2. Ekstralidze?

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Kariera sympatycznego Duńczyka w Polsce rozpoczęła się w 2022 roku. Wtedy to w wieku 21 lat otrzymał szansę od Polonii Bydgoszcz, gdzie startował dwa lata. W jego jeździe było widać progres i poprawę wyników. Pierwszy sezon zakończył z wynikiem 1.2 punktu na bieg, drugi już z 1.361. Nie był jednak w stanie utrzymać pozycji w walczącej o awans ekipy z Bydgoszczy i przeszedł do H.Skrzydlewska Orła.

Niestety te przenosiny nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Powód był jednak nie do końca zależał od samego Basso. Przydarzyła mu się kontuzja, która trawiła go praktycznie przez całe rozgrywki utrudniając skuteczną jazdę. Tym samym Duńczyk zdecydował się na odważny krok i zejście do Krajowej Ligi Żużlowej. Był to ruch va banque, gdyby i tam sobie nie poradził prawdopodobnie utknąłby na najniższym stopniu rozgrywek. Nic takiego, na jego szczęście, nie miało miejsca.

Wystrzał formy i powrót do Metalkas 2. Ekstraligi

Basso był bowiem czołowym zawodnikiem rozgrywek. Uległ pod względem średniej jedynie koledze z zespołu – Nielsowi Kristianowi Iversenowi. I tak nie miał się czego wstydzić bowiem uzyskał aż 2.338 punktu na bieg. Pokazał tym samym, iż ta liga była tylko krótkim przystankiem i odbudową formy, która popłaciła. Wydawało się, iż w Metalkas 2. Ekstralidze wystąpi w barwach ekipy znad morza. Sensacyjnie uległa ona jednak Polonii Piła i to jej barwy reprezentuje w okresie 2026.

Choć Pilanie walczą o utrzymanie to sam Duńczyk może być zadowolony z indywidualnych występów. Osiągnął najlepszą średnią w karierze na tym poziomie rozgrywek uzyskując niemal 1.8 punktu na bieg. Jest tym samym najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu prowadzonego przez Pawła Piskorza. Udowodnił sobie i innym, iż to jest miejsce w którym powinien występować. Znalezienie zatrudnienia na zapleczu elity nie powinno być tym samym dla niego problemem.

Na razie nie wiadomo w jakim zespole, ani lidze wystąpi Basso. Niemniej jednak pokazał, iż potrafi ścigać się na tym poziomie rozgrywek i wciąż się rozwija. To przecież stosunkowo młody zawodnik – ma dopiero 25 lat i jeszcze sporą część kariery przed sobą. Nie byłoby więc zaskoczeniem, iż kolejne sezony byłyby pod względem wyników jedynie lepsze. Można więc założyć, z dużą dozą prawdopodobieństwa, iż ofert na sezon 2027 nie powinno mu zabraknąć. A jak będzie? Tego dowiemy się podczas okresu transferowego.

Idź do oryginalnego materiału