Francis Ngannou w 2023 roku był o krok od sprawienia jednej z największych sensacji w świecie boksu. Były mistrz UFC postawił Tysonowi Fury’emu znacznie trudniejsze warunki, niż ktokolwiek się spodziewał. „The Gypsy King” po latach zdradził jednak, iż nie przygotowywał się do tego pojedynku tak, jak do normalnej walki.
Kiedy ogłoszono bokserskie starcie Fury’ego z Ngannou, eksperci nie mieli większych wątpliwości co do jego rozstrzygnięcia. Kameruńczyk był wprawdzie znany z potężnej siły uderzenia, ale miał zmierzyć się z jednym z najlepszych pięściarzy wagi ciężkiej swojej generacji. Wielu spodziewało się, iż „The Gypsy King” pozwoli „The Predatorowi” zaprezentować się przez kilka rund, a następnie zakończy pojedynek przed czasem.
Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Ngannou nie tylko był w stanie rywalizować z Furym, ale posłał też Brytyjczyka na deski. Ostatecznie „The Gypsy King” zwyciężył niejednogłośną decyzją sędziów, choć werdykt wywołał spore kontrowersje.
Niemal trzy lata później Fury wrócił do tamtego pojedynku i przedstawił swoją perspektywę na zaskakująco wyrównane starcie.
Tyson Fury o walce z Ngannou: „Dla mnie to była zabawa”
W rozmowie z ALF Global Fury przyznał, iż nie przygotowywał się do Ngannou tak, jak robiłby to przed pełnoprawnym pojedynkiem z czołowym pięściarzem. Brytyjczyk zaznaczył przy tym, iż nie chodziło o brak szacunku dla umiejętności „The Predatora”. Po prostu zupełnie inaczej postrzegał rangę tego wydarzenia.
– Nie, nie trenowałem do niego. Nie dlatego, iż uważałem go za słabego zawodnika. Wiedziałem, iż jest dobrym fighterem, ale dla mnie w boksie istnieją poziomy. jeżeli walczę z mistrzem świata, to w mojej głowie jest on mistrzem świata i wszystko się zgadza. Ale kiedy bierzesz udział w walce pokazowej, w zabawie, to tak naprawdę nie była walka, rozumiesz, co mam na myśli? W mojej głowie to nie była walka. To była tylko walka pokazowa, zabawa.
Fury uważa, iż Ngannou podchodził do ich konfrontacji ze zdecydowanie innym nastawieniem. Dla byłego mistrza UFC możliwość skrzyżowania rękawic z „The Gypsy Kingiem” była ogromnym wydarzeniem i szansą na pokazanie się całemu bokserskiemu światu.
– Dla niego, dla Ngannou, to było: „Aaaah, wielka walka, walczę z Tysonem Furym!”. Dla mnie to była zabawa, gra, wiesz, co mam na myśli?
Świetny występ przeciwko Fury’emu otworzył Ngannou drzwi do kolejnej wielkiej walki. W marcu 2024 roku „The Predator” zmierzył się z Anthonym Joshuą. Tym razem jego przygoda w ringu wyglądała zupełnie inaczej. Były mistrz świata wagi ciężkiej znokautował Kameruńczyka już w drugiej rundzie.
Od tamtej pory Ngannou nie wrócił do zawodowego boksu. Ponownie pojawił się za to w MMA, gdzie zanotował dwa efektowne zwycięstwa przez nokaut, odprawiając Renana Ferreirę oraz Philipe’a Linsa.
Fury również kontynuował karierę po dwóch mistrzowskich porażkach z Oleksandrem Usykiem. „The Gypsy King” wygrał następnie dwa kolejne pojedynki. W kwietniu pokonał jednogłośną decyzją Arslanbeka Makhmudova, a w lipcu zatrzymał przed czasem Mariusza Wacha.


















