Cztery miesiące i sześć dni - tyle minęło od porażki Julii Szeremety w otwierającej walce Pucharu Świata w Foz do Iguacu. Nasza wicemistrzyni świata i wicemistrzyni olimpijska przegrała w Brazylii z reprezentującą Węgry Vlagyiszlavą Kukhtą, to był bolesny cios. I po nim trener Tomasz Dylak uznał, iż czas wyciągnąć wnioski. Efekty mają nadejść już we wrześniu, podczas mistrzostw Europy. Julia wróciła właśnie na ring, zmierzyła się z Finką Vilmą Viitanen w ćwierćfinale Międzynarodowych Mistrzostw Śląska - cenionego turnieju bokserskiego.