Tyle Widzew wydał na transfery. Ta kwota to nie żart

2 godzin temu
Widzew Łódź pobił transferowe rekordy Ekstraklasy. Po tym, jak właścicielem klubu został Robert Dobrzycki, to ten nie oszczędza na wzmocnieniach. Wiadomo, jaką dokładnie kwotę na transfery przeznaczył Widzew przy okazji zimowego okna transferowego.
Widzew Łódź nie ma za sobą udanej pierwszej części sezonu w Ekstraklasie. Zespół Igora Jovicevicia zgromadził 20 punktów w 18 meczach i tylko dzięki lepszemu bilansowi bramek od GKS-u Katowice jest tuż nad strefą spadkową. W trakcie zimowego okna Widzew sprowadził kilku nowych piłkarzy - m.in. Osmana Bukariego (transferowy rekord Ekstraklasy), Bartłomieja Drągowskiego, Lukasa Leragera, Emila Kornviga czy Przemysława Wiśniewskiego. Kwoty, które Widzew wydał na nowych zawodników, robią spore wrażenie.

REKLAMA







Zobacz wideo Co się dzieje w Widzewie Łódź? Żelazny: Jestem zdziwiony, spodziewałem się innego zarządzania





Oto ile dokładnie wydał Widzew zimą. Kwoty robią ogromne wrażenie
Tomasz Włodarczyk ujawnił w programie "Okno Transferowe" w Meczykach, jakie liczby widnieją przy transferach Widzewa. Łączna kwota to 13,2 mln euro, na którą składa się:

Osman Bukari - 5,5 mln euro (kilka rat),
Przemysław Wiśniewski - 3,1 mln euro plus bonusy,
Emil Kornvig - 2,4 mln euro,
Carlos Isaac - 1 mln euro,
Christopher Cheng - 900 tys. euro,
Bartłomiej Drągowski - 300 tys. euro,
Lukas Lerager - bez kwoty odstępnego.









Warto tutaj zaznaczyć, iż Widzew zimą na pewno nie wydał 13,2 mln euro. Z dużym przekonaniem można założyć, iż większość transferów gotówkowych jest rozłożonych na kilka rat. Pewnym wyjątkiem może być Isaac, bo 1 mln euro to kwota zapisana w klauzuli wykupu jego kontraktu z Cordobą, a ją zwykle płaci się jednorazowo, a nie na raty.
Niewykluczone, iż Widzew jeszcze wyda trochę pieniędzy na wzmocnienia, ponieważ zimowe okno transferowe w Polsce zamyka się 25 lutego, a więc później, niż w innych czołowych ligach europejskich.
Co za słowa o Widzewie. "Palenie pieniędzmi w kominku"
W Polsce są różne opinie nt. kwot transferowych, które widnieją przy Widzewie. Bogusław Leśnodorski, były właściciel Legii uważa, iż Widzew "pali pieniędzmi".



Zobacz też: Były reprezentant wydał wyrok po transferze Szymańskiego. Niestety
- Odkąd Robert Dobrzycki został właścicielem, ten klub wydaje chyba największe pieniądze w historii naszej ligi, jeżeli chodzi o sprowadzanie zawodników. Nie przekłada się to jednak kompletnie na wyniki i dalej się nie będzie przekładało. Palenie pieniędzmi w kominku w dość spontaniczny sposób, który ma miejsce, nie wydaje mi się najlepszym rozwiązaniem w dłuższej perspektywie. Dość dobrym przykładem jest Paris Saint-Germain - tłumaczył Leśnodorski.
- Ja tylko się martwię tym, żeby właściciel Dobrzycki został w tym Widzewie, był aktywny i zbudował ten Widzew. Mam dość czasami oglądania jak wielkie marki, jak Polonia Warszawa, czy po Alianz Górnik Zabrze trafiają do niższych lig. Najbliższe pół roku to jest dla mnie sezon przejściowy w Widzewie, żeby wszyscy zaakceptowali zasady i nie gadali o tym w szatni, tylko zajęli się pracą - dodawał Tomasz Hajto, były reprezentant Polski.
Widzew Łódź rozpocznie drugą część sezonu Ekstraklasy od domowego meczu z Jagiellonią Białystok, który odbędzie się w sobotę o godz. 17:30.
Idź do oryginalnego materiału