Tudor pomylił łysych, ale Tottenham w końcu zapunktował [WIDEO]

5 godzin temu

Tottenhamowi nie idzie zarówno na boisku, jak i poza nim. Menedżer Spurs, Igor Tudor, zaliczył zabawną wpadkę przed meczem z Liverpoolem. Chorwat chciał przywitać się ze szkoleniowcem gospodarzy, Arne Slotem, ale… pomylił go z własnym współpracownikiem.

Tudor z komiczną pomyłką

Tuż przed rozpoczęciem spotkania kamery telewizyjne uchwyciły nietypową sytuację. Igor Tudor podszedł do łysego mężczyzny w ciemnej kurtce, który stał przy ławkach rezerwowych. Chorwat poklepał go czule po ramieniu, chcąc wymienić tradycyjny przedmeczowy uścisk dłoni z holenderskim trenerem Liverpoolu.

Gdy mężczyzna się odwrócił, Tudor zorientował się, iż to wcale nie Arne Slot, ale Allan Dixon – oficer łącznikowy ds. zawodników w Tottenhamie. Chorwat gwałtownie skumał, iż się pomylił i natychmiast ruszył w drugą stronę.

Did Tudor think that was Slot pic.twitter.com/8mUfVWSkeG

— george (@StokeyyG2) March 15, 2026

Dixon to wieloletni pracownik Spurs, często odpowiadający m.in. za przeprowadzanie zmian w trakcie meczów. Z ciekawostek – prywatnie jest szwagrem Daniela Levy’ego.

Oczywiście sytuacja wywołała spore poruszenie w mediach społecznościowych, a Chorwat stał się obiektem drwin ze strony kibiców.

Tudor doesn’t even know who Liverpool’s manager is. pic.twitter.com/8H9uYTUvWt

— Gaz (@Gaz3putt) March 15, 2026

Jak nie idzie, to nie idzie

Sytuacja sportowa Tottenhamu jest w tym sezonie katastrofalna. Zespół prowadzony przez 47-latka znajduje się na 16. miejscu w tabeli Premier League. Przed spotkaniem z Liverpoolem Londyńczycy utrzymywali się nad strefą spadkową wyłącznie dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu.

Od momentu objęcia posady w zeszłym miesiącu, Chorwat przegrał cztery spotkania (w tym aż 2:5 z Atletico Madryt). Na osiem kolejek przed końcem sezonu widmo spadku z ligi jest bardzo realne.

– Można płakać albo walczyć. Możecie być ofiarami albo coś zmienić. Szklanka jest do połowy pusta lub do połowy pełna. U nas nie ma nic pełnego, jest wiele pustych rzeczy. Ale trudne chwile nie realizowane są wiecznie – tak motywował swoich piłkarzy na konferencji szkoleniowiec Tottenhamu.

Na domiar złego problemy sportowe tylko się pogłębiały. Pierwsza połowa to kontynuacja bramkarskich koszmarów gości. W Madrycie katastrofalny występ zanotował Antonin Kinsky, a w Liverpoolu nie popisał się przy rzucie wolnym Guglielmo Vicario, który zbił piłkę do własnej bramki.

𝐙𝐍𝐎́𝐖 𝐓𝐎 𝐙𝐑𝐎𝐁𝐈Ł! 𝐒𝐙𝐎𝐁𝐎𝐒𝐙𝐋𝐀𝐈 𝐃𝐀𝐉𝐄 𝐏𝐑𝐎𝐖𝐀𝐃𝐙𝐄𝐍𝐈𝐄 𝐋𝐈𝐕𝐄𝐑𝐏𝐎𝐎𝐋𝐎𝐖𝐈!

Oglądaj w CANAL+: https://t.co/1wptvdwffH pic.twitter.com/2mdlmvSj3R

— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 15, 2026

Ostatecznie Spurs wywieźli jednak z Anfield jedno oczko, bo w 90. minucie do siatki futbolówkę wpakował Richarlison.

Dzięki remisowi Tottenham nieco odskoczył od strefy spadkowej, ale ma zaledwie punkt przewagi nad 18. West Hamem. Liverpool z kolei zmarnował szansę na zrównanie się punktami z Aston Villą.

CZYTAJ WIĘCEJ O PREMIER LEAGUE NA WESZŁO:

  • Max Dowman wyprzedził czas. Historia najmłodszego strzelca Premier League
  • Guardiola wskazuje problemy. Mówi o Haalandzie i… o sobie
  • Co za sytuacja! Piłkarze Chelsea otoczyli sędziego [WIDEO]

Fot. Sky Sports

Idź do oryginalnego materiału