
Arman Tsarukyan wreszcie przerywa milczenie po bójce, w jakiej wziął udział na gali RAF06, gdzie rywalizował w pojedynku zapaśniczym z Georgio Poullasem. Ormianin zdecydował się przedstawić swoją perspektywę na tamtą sytuację.
O bójce z udziałem Tsarukyana i Poullasa jest głośno od weekendu. choćby wczoraj informowaliśmy na łamach MMA.PL, iż echa tamtego incydentu nie milkną, a temat pewnie będzie jeszcze poruszany.
Sprawdź tamten tekst TUTAJ -> Echa bójki z udziałem zawodnika UFC. Jest oświadczenie
Teraz natomiast wiemy, iż Arman Tsarukyan twierdzi, iż nie ponosi winy za bójkę, którą od weekendu żyje spora społeczność kibiców sportów walki na całym świecie.
- ZOBACZ TAKŻE: Arkadiusz Wrzosek wróci do klatki na XTB KSW 117. Znamy jego rywala
Tsarukyan przerywa milczenie po bójce na gali RAF06
Do nieprzyjemnego incydentu, który opisujemy doszło po tym, jak Tsarukyan i Poullas wzajemnie oskarżali się o zbyt brutalne zachowanie w trakcie walki na gali RAF06. W jej trakcie dochodziło do uderzeń w tył głowy oraz przepychanki, która zmusiła sędziego do udzielenia ostrzeżenia obu zawodnikom.
Napięcie eksplodowało, gdy Tsarukyan zapewnił sobie zwycięstwo, po czym sprowadził Poullasa na matę i zadał cios. Na matę wbiegli członkowie obu ekip, ochrona oraz przedstawiciele RAF, próbując zapobiec dalszej eskalacji sytuacji.
ARMAN TSARUKYAN ATTACKED GEORGIO POULLAS AFTER THEIR MATCH!!!
OH MY GOD #RAF06pic.twitter.com/g1ev162bSf
W poniedziałek Tsarukyan przerwał milczenie w sprawie incydentu i goszcząc w programie u Ariela Helwaniego przyznał, iż całe zamieszanie to nie jest jego wina:
„Jego planem było po prostu bić się w trakcie walki, zrobić wokół siebie szum. Prawdziwi, naturalni zapaśnicy tak nie robią, bo to brak szacunku. Sędzia mógł go zdyskwalifikować, ale zamiast tego tylko odbierał mu punkty. Uderzył mnie dwa razy, ostrzegli go, iż jeżeli zrobi to jeszcze raz, zostanie zdyskwalifikowany, ale sędzia przez cały czas czekał, a on dalej mnie bił. Może z 20 razy próbował wsadzać mi palce w oczy, łamać palce.
Za każdym razem pokazywałem to sędziemu, a on nie reagował. Myślałem, iż będziemy się zapasywać, ale gdy zaczął bić, powiedziałem sobie: OK, ten gość chce się bić i doprowadzić do przerwania walki. Czekałem do końca pojedynku i w tym momencie chciałem go od razu uderzyć. Wygrałem, usłyszałem gwizdek i powiedziałem: teraz czas. Bo miałem już zwycięstwo.”
Incydent na gali RAF06 może mieć wpływ na karierę Armana Tsarukyana w organizacji UFC, choć Ormianin ma co do tego zupełnie inne zdanie:
„To nie moja wina. Wszyscy są teraz po mojej stronie. Czekałem sześć minut, a on przez sześć minut mnie uderzał. Co miałem zrobić? Każdy jest inny, ale jeżeli ktoś uderza cię 20 razy, nie będziesz mu na to pozwalał. To działa w drugą stronę. Powinni być zadowoleni, iż zawodnik UFC nie pozwolił się bić. Zawodnik UFC idzie na zapasy w stylu wolnym, pokonuje specjalistę i pokazuje poziom UFC.”
A Wy co sądzicie o tym całym zajściu?

4 godzin temu















