Trzęsienie ziemi w sztabie Igi Świątek! Fissette odchodzi

1 godzina temu
Takiej bomby nie spodziewaliśmy się w poniedziałkowe popołudnie. Iga Świątek podjęła decyzję o zakończeniu współpracy z trenerem Wimem Fissettem, o czym poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych. Pozostała część sztabu pozostanie niezmieniona.
Iga Świątek przeżywa trudny okres w swojej karierze. Polka nie potrafiła dojść do półfinału żadnego z turniejów w 2026 r., a ostatnie tygodnie przebiegały pod kątem nieporozumień i sprzeczek ze sztabem szkoleniowym. Ostatni turniej w Miami skończyła w pierwszej rundzie.

REKLAMA







Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej



522 dni i koniec! Świątek podjęła decyzję ws. trenera
Niespodziewanie w poniedziałkowe popołudnie najlepsza polska tenisistka podjęła decyzję o rozstaniu ze swoim trenerem Wimem Fissettem, o czym poinformowała na Instagramie.
"Czasami życie i sport przynoszą takie momenty... Miami nie było dla mnie łatwe. Czuję rozczarowanie, zawód, oczywiście poczucie niedosytu i odpowiedzialności za to co się wydarzyło na korcie. Mam też sporo ważnych wniosków, z którymi idę dalej i myślę, iż to bardzo ludzkie" - zaczęła Świątek.
"Jednocześnie, po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissettem podjęłam decyzję o tym, iż pójdę inną drogą" - ogłosiła.






"To był intensywny czas pełen wyzwań i wielu ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za jego wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy - w tym spełnienie jednego z moich największych sportowych marzeń" - dodała, mając na myśli triumf na Wimbledonie.



"Dziękuję Ci Trenerze za ten czas i za lekcje, jakie dzięki Tobie odebrałam. Życzę Ci wszystkiego dobrego - zarówno zawodowo, jak i prywatnie. Pozostała część mojego sztabu pozostaje bez zmian" - poinformowała.
Wim Fissette był trenerem Igi Świątek od 17 października 2024 roku. W trakcie pracy z Belgiem nasza tenisistka wygrała jeden turniej wielkoszlemowy - Wimbledon w ubiegłym roku. Niestety, to był jedyny znaczący sukces za kadencji Fissette'a.
W ostatnich tygodniach wrzało
W ostatnich tygodniach mówiło się o tym, iż w sztabie Polki wrze, a głównymi winowajcami słabych rezultatów Świątek są Fissette oraz psycholożka Daria Abramowicz, do której nasza tenisistka w trakcie meczu z Eliną Switoliną na Indian Wells wypaliła słowami: "Sorry, grałam na odwal się".
- Kiedy Maciek Ryszczuk coś podpowiedział w trakcie meczu, też Iga rozłożyła ręce. Moim zdaniem to wszystko jest w gestii trenera głównego — Wima Fissette'a — który powinien powiedzieć: "mówię tylko ja i jestem jedyną osobą, która przekazuje wskazówki", a tam jest miszmasz i przez to dochodzi do różnych spięć - stwierdził Michał Dembek w "Przeglądzie Sportowym"



Nieco inne zdanie na ten temat miał Dawid Celt, który postanowił stanąć w opozycji do większości ekspertów. - Bardzo duże larum zostało podniesione. Sytuacja moim zdaniem kompletnie nieadekwatna do tego, co się stało - zaczął i uznał, iż należy skupić się raczej na błędach popełnianych na przestrzeni turnieju, aniżeli na jednej sytuacji z końcówki, "gdy rzeczywiście u Igi było dużo stresu".
Póki co nie wiadomo, kto poprowadzi Świątek w dalszej części tego sezonu. "Wiem, iż pojawia się wiele pytań, ale dam Wam znać o tym, co dalej we właściwym czasie. Daję sobie chwilę na zadbanie o siebie, ułożenie tego doświadczenia i przygotowanie się do nowego rozdziału. Po prostu, krok po kroku, bo jak często mówię - to maraton, a nie sprint. Dziękuję za wsparcie. Do zobaczenia wkrótce" - napisała Polka.
Idź do oryginalnego materiału