Zawisza Bydgoszcz jest wiceliderem grupy 2 III ligi i walczy o to, żeby znaleźć się na poziomie, na którym jest w tej chwili Chojniczanka. Piłkarze z Chojnic walczą o utrzymanie w II lidze i w tej chwili zajmują bezpieczne 11. miejsce w tabeli. Ich przewaga nad grupą spadkową wynosi jednak zaledwie dwa punkty. Obie drużyny dopiero kilka dni temu zakończyły przerwę zimową. Na start wiosny Zawisza wygrał aż 5:0 z Notecią Czarnków, a Chojniczanka zremisowała 2:2 z Podbeskidziem Bielsko-Biała.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili
Zawisza zdominował Chojniczankę. 1:0 do przerwy
W 1/8 finału obie drużyny pokonały wyżej notowanych rywali, ale to Zawisza dał prawdziwy koncert. Bydgoszczanie wygrali aż 4:1 z Wisłą Kraków, która w tamtym okresie miażdżyła pierwszoligowych rywali. W tamtym spotkaniu zachwycał Michał Cywiński, który co chwilę sprawiał zagrożenie ze stałego fragmentu gry. Chojniczanka wywalczyła awans w bardziej dramatycznych okolicznościach. Drugoligowiec zdobył bramkę na 1:1 w 98. minucie meczu, a zwycięstwo odniósł dopiero po rzutach karnych.
Dziś obie drużyny mogły znaleźć się o krok od finału Pucharu Polski. Faworytem wydawali się gospodarze. I od samego początku Zawisza grał zgodnie z oczekiwaniami swoich kibiców. Pierwszą naprawdę dobrą okazję na zdobycie bramki miał w 13. minucie Sebastian Golak, ale jego strzał z okolic 8. metra został zablokowany przez obronę Chojniczanki.
W 20. minucie źle interweniował Damian Primel z Chojniczanki, który nie poradził sobie z dośrodkowaniem. Golkiper miał szczęście, bo piłka spadła obok napastnika Filipa Kozłowskiego, ale cała sytuacja skończyła się jedynie rzutem rożnym dla Zawiszy.
W 31. minucie gospodarze w końcu wykorzystali przewagę i zdobyli bramkę na 1:0. Chojniczanka straciła piłkę, próbując wyjść z własnej obrony. Futbolówka trafiła do Cywińskiego, który zdecydował się na strzał z linii pola karnego. Uderzenie nie było najmocniejsze, ale odbiło się od Diallo i piłka trafiła prosto pod nogi Kozłowskiego, który uniknął spalonego i z bliskiej odległości wbił piłkę do siatki.
Chojniczanka w zasadzie nie stworzyła zagrożenia w pierwszej połowie i zasłużenie ją przegrała. Gospodarze mogli żałować, iż nie prowadzili do przerwy większą różnicą bramkową, bo okazji stworzyli sobie wystarczająco wiele, żeby wygrywać to spotkanie przynajmniej 2:0.
Zawisza kontrolował mecz, a Chojniczanka wyrównała. Potrzebna była dogrywka!
Zawisza również w drugiej połowie był drużyną bardziej aktywną, która konstruowała kolejne akcje. Wydawało się, iż kolejna bramka gospodarzy jest tylko kwestią czasu. Chojniczanka długimi fragmentami nie była w stanie wyjść z własnej połowy. Gospodarze mieli jednak problem z tym, żeby dojść do strzału. Po trwającym kilkanaście minut impasie na uderzenie z dystansu zdecydował się Szramowski. Primel miał problemy, ale poradził sobie z tym strzałem.
Chwilę później Chojniczanka wyszła z atakiem i... zdobyła bramkę. W dość chaotycznej akcji piłka trafiła w pole karne Zawiszy, gdzie dopadł do niej Marcin Kozina. Pomocnikowi udało się wyłożyć piłkę Valerijsowi Sabali, który mocnym strzałem nie dał szans Oczkowskiemu! Gospodarze mogli pluć sobie w brodę.
W 73. minucie powinno być 2:1 dla Zawiszy! Po przerzucie z rzutu wolnego, piłka trafiła do Raka, który zgrał piętą do Mariusza Sławka. Ten dośrodkował do znajdującego się na trzecim metrze Kozłowskiego, ale piłkę wcześniej odbił obrońca Chojniczanki, który trafił we własnego bramkarza. Futbolówka odbiła się na tyle szczęśliwie dla drużyny gości, iż zagrożenie zostało zażegnane.
W 80. minucie bramkę mógł zdobyć Rak, ale jego strzał z dystansu przeleciał tuż obok słupka. W kolejnych minutach było widać, iż obie drużyny zmierzają do dogrywki. Gospodarze jeszcze walczyli o bramkę w doliczonym czasie gry, ale Chojniczanka się wybroniła. To oznaczało, iż mecz Zawisza - Chojniczanka będzie drugim ćwierćfinałem z rzędu z dodatkowym czasem gry.
Zawisza w półfinale Pucharu Polski! Mecz rozstrzygnęły rzuty karne
Już po 16 sekundach dogrywki Sabala mógł zdobyć przepiękną bramkę z dystansu, ale jego strzał jednak poszybował nad poprzeczką. W 96. minucie gola powinien zdobyć Zawisza! Cywiński dośrodkował z wolnego w pole karne, a piłka trafiła do Macieja Kony, który mimo bliskiej odległości huknął w poprzeczkę. W 100. minucie bramkę dla Chojniczanki mógł zdobyć Guilherme, ale jego strzał z dystansu poleciał obok słupka. Do przerwy wynik się nie zmienił, dalej było 1:1.
W 108. minucie Chojniczanka wyszła z kontrą. Oleksiewicz znalazł się w sytuacji sam na sam, ale tylko sobie znanym sposobem strzelił w słupek. gwałtownie okazało się, iż choćby gdyby trafił, to bramki by nie było - znajdował się na spalonym.
W drugiej połowie dogrywki było już widać wpływ zmęczenia na piłkarzy obu drużyn. Pojawiło się dużo niedokładności, a w momentach, w których mogło dojść do groźnej sytuacji, brakowało sił. W 121. minucie Zawisza miał ostatnią szansę na bramkę - ofensywny rzut wolny - ale Cywiński w świetnej sytuacji strzelił wysoko nad poprzeczką! A więc było jasne - rzuty karne!
Jako pierwsi strzelali piłkarze Chojniczanki. Pierwszy do karnego podszedł Valerijs Sabala, który bez problemów pokonał Oczkowskiego. Bramkarz Chojniczanki próbował zdekoncentrować Szumilasa z Zawiszy, ale ten się nie nabrał na jego sztuczki (bieganie od jednego słupka do drugiego) i strzelił tam, gdzie chciał.
W drugiej serii również nie doszło do żadnej pomyłki. Swoje jedenastki wykorzystali zarówno Dmytro Juchymowycz, jak i Michał Cywiński.
Kolejny do karnego podszedł 20-letni Jakub Żywicki, który fatalnie przestrzelił! Jego strzał poszybował wysoko nad poprzeczką, a to oznaczało, iż Zawisza przed swoją jedenastką miał przewagę. I Maciej Kona się nie pomylił, mocnym strzałem w okienko pokonał Primela. W czwartej serii również obyło się bez pomyłek, karne strzelili Bąkowicz i Bojas.
Kolejna jedenastka mogła być decydująca. Pomyłka Oleksiewicza oznaczałaby koniec meczu, ale młody napastnik Chojniczanki strzelił pewnie. Tylko iż błędu nie popełnił też Sebastian Golak, były piłkarz Chojniczanki! Wykorzystał jedenastkę i Zawisza awansował do półfinału Pucharu Polski!
Jeszcze dzisiaj odbędzie się mecz Lech Poznań - Górnik Zabrze. Zachęcamy do śledzenia tego spotkania w Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

2 godzin temu













