Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia gospodarzy, którzy wygrali podwójnie na inaugurację. Fakt, iż będzie to wyrównane spotkanie potwierdził się szybko, bowiem już w drugiej gonitwie goście odpowiedzieli identycznym ciosem. Po remisie w biegu trzecim ostatnie słowo należało do Lejonen, które za sprawą Zmarzlika i Wiltandera wygrało 4:2 i zapewniło prowadzenie w stosunku 13:11. Do pełni szczęścia było jednak bardzo daleko.
Szczególnie, iż w drugiej serii startów to goście byli górą. Pierwsze dwa biegi zakończyły się remisami, jednak ostatni – siódmy – padł łupem gości i zapewnił meczowy remis. Zabawa zaczynała się więc od nowa i obie drużyny zdawały sobie sprawę, iż zwycięstwo może być kwestią przysłowiowego „rzutu na taśmę”. Aby zachować równowagę z poprzednich serii tym razem to miejscowi wyszli na prowadzenie. Niczym praktycznie nie różniła się ona od wcześniejszych.
Tym jednak razem najważniejszy okazał się pierwszy bieg serii – ósmy. To w nim para Woryna-Thornblom pokonała Pawlickiego i Grahna w stosunku 4:2 i wyprowadziła „Lwy” z Lejonen na minimalne prowadzenie. Dzięki dwóm remisom utrzymało się ono do równania toru. Po nim to goście powinni, zgodnie z regułą w tym meczu, wyrównać stan spotkania. Tym jednak razem to gospodarze ponownie dołożyli dwa punkty do swojej przewagi. Wynik ten mógłby być jeszcze wyższy, ale na torze nie ujrzeliśmy Caspera Henrikssona.
Końcówka dla „Lwów” z Gislaved
Szwed po upadku w swoim drugim biegu wycofał się z zawodów a akurat wtedy wypadło, iż jechał dwa biegi w serii. Pomimo tego przed biegami nominowanymi Lejonen prowadziło 41:37 i było na dobrej drodze do zwycięstwa. Goście musieli odrabiać, jednak pierwszy z nich zakończył się remisem i stało się jasne, iż Indianerna tego meczu nie wygra. Ostatecznie „kropkę nad i” postawili Zmarzlik i Woryna, którzy podwójnie wygrali z Berntzonem i Pawlickim i zapewnili „Lwom” zwycięstwo 49:41.
Równie istotny w kontekście tej wygranej był trzeci zawodnik Motoru – Mateusz Cierniak. Łącznie trio wicemistrzów Polski zdobyło 37 punktów co stanowiło ponad 75 procent wszystkich punktów zespołu! Po stronie gości zawodnicy jechali wyjątkowo równo, jednak najlepszy okazał się Przemysław Pawlicki. Zdobywca dziewięciu punktów. prawdopodobnie jego dorobek byłby większy, jednak w decydującej gonitwie zanotował defekt.
Wyniki
Lejonen Speedway: 49
1. Mateusz Cierniak (3,2,3,1*) 9+1
2. Paweł Przedpełski (2*,2,0,0) 4+1
3. Kacper Woryna (3,3,3,3,2*) 14+1
4. Mathias Thörnblom (0,0,1,1) 2
5. Bartosz Zmarzlik (3,3,3,2,3) 14
6. Alfons Wiltander (0,1,0,3) 4
7. Casper Henriksson (1,1,NS,NS) 2
Indianerna Kumla: 41
1. Szymon Woźniak (1,1*,2,2) 6+1
2. Luke Becker (0,2,1*,0) 3+1
3. Kai Huckenbeck (1*,3,2,0) 6+1
4. Oliver Berntzon (2,3,1,1*,1) 8+1
5. Przemysław Pawlicki (2,2,2,3,D) 9
6. Rasmus Karlsson (3,W,1,2) 6
7. Jonatan Grahn (2*,0,0,1) 3+1
Bieg po biegu:
1. Cierniak, Przedpełski, Woźniak, Becker 5:1 (5:1)
2. Karlsson, Grahn, Henriksson, Wiltander 1:5 (6:6)
3. Woryna, Berntzon, Huckenbeck, Thörnblom 3:3 (9:9)
4. Zmarzlik, Pawlicki, Wiltander, Grahn 4:2 (13:11)
5. Berntzon, Przedpełski, Henriksson, Karlsson (W) 3:3 (16:14)
6. Woryna, Becker, Woźniak, Thörnblom 3:3 (19:17)
7. Huckenbeck, Cierniak, Berntzon, Przedpełski 2:4 (21:21)
8. Woryna, Pawlicki, Thörnblom, Grahn 4:2 (25:23)
9. Zmarzlik, Woźniak, Becker, Wiltander 3:3 (28:26)
10. Cierniak, Pawlicki, Karlsson, Henriksson (NS) 3:3 (31:29)
11. Zmarzlik, Huckenbeck, Thörnblom, Becker 4:2 (35:31)
12. Wiltander, Karlsson, Grahn, Henriksson (NS) 3:3 (38:34)
13. Woryna, Woźniak, Berntzon, Przedpełski 3:3 (41:37)
14. Pawlicki, Zmarzlik, Cierniak, Huckenbeck 3:3 (44:40)
15. Zmarzlik, Woryna, Berntzon, Pawlicki (D) 5:1 (49:41)














