Walka Daniela Rutkowskiego na gali GROMDA 24 była jednym z najbardziej komentowanych pojedynków wydarzenia. Były pretendent do pasa KSW stoczył niezwykle wymagające starcie z „Shadowem”, które zakończyło się dopiero w piątej rundzie bez limitu czasowego.
Ostatecznie „Rutek” wygrał przez dyskwalifikację rywala, jednak pojedynek okazał się bardzo wyniszczający. Zawodnik po wszystkim przyznał, iż nabawił się kontuzji obu dłoni. Sam podkreślał również, iż rywalizacja na gołe pięści jest wyjątkowo brutalną i wymagającą formułą.
Szkoleniowiec Rutkowskiego sceptycznie o kolejnych walkach w GROMDZIE
Po gali głos zabrał także trener zawodnika, Leszek Kulik. W rozmowie z InTheCagePL szkoleniowiec odniósł się do występu swojego podopiecznego i jasno zasugerował, iż nie widzi przyszłości Rutkowskiego w formule walk na gołe pięści.
Kulik podkreślił, iż ma ogromny szacunek do zawodników rywalizujących w GROMDZIE, jednak jego zdaniem dla Rutkowskiego adekwatnym kierunkiem pozostaje MMA. Jak zaznaczył, w tej formule zawodnicy mają znacznie więcej możliwości prowadzenia walki, co przekłada się również na mniejsze ryzyko poważnych kontuzji.
– Moje zdanie, jako trenera: nie jest to formuła dla nas i ja nie życzyłbym sobie, aby tam walczyć. Rozumiem tych wszystkich chłopaków i szacunek, iż oni takie rzeczy robią, ale ogólnie dla nas [priorytetem] jest MMA. Uważam, iż nie musimy stać i wymieniać ciosów, gdzie to są gołe łapy – ryzykujemy bardzo dużo zdrowia. Tylko w MMA mamy tyle opcji: możemy obalić, udusić kogoś, możemy nie zadać żadnego ciosu czy kopnąć. Mamy dużo opcji, a im więcej opcji tym mniej ryzykujemy zdrowiem – powiedział trener Daniela Rutkowskiego, w rozmowie z InTheCagePL.
Wypowiedź szkoleniowca sugeruje, iż występ na GROMDA 24 mógł być jednorazowym epizodem „Rutka” w tej formule. Niewykluczone więc, iż w najbliższym czasie były pretendent do pasa KSW ponownie skupi się na startach w MMA.















