Polski wahadłowy, wypożyczony do francuskiego zespołu z Galatasaray, jak na razie nie może być zadowolony ze swoich występów. Z rytmu meczowego co chwila wybijają go mniejsze kontuzje. Frankowski ma wrócić do składu szóstej ekipy Ligue 1 już w najbliższym pojedynku.
REKLAMA
Zobacz wideo Niesamowity wyczyn Tomasiaka. Czekaliśmy na to 18 lat
Trener potwierdza: Frankowski "trenował perfekcyjnie"
Kariera 30-latka znacznie zwolniła. Dość gwałtownie rozczarował Turków z Galatasaray i musiał - na zasadzie wypożyczenia - wracać do ligi, w której czuł się najlepiej. Niestety, jak już wspomnieliśmy, w tym sezonie Frankowskiego nękają urazy. Miał już kłopoty z pachwiną, przywodzicielami oraz udem. Podczas grudniowego meczu jego Rennes przeciwko Brest dograł tylko do 51. minuty, po czym musiał zejść z placu gry. Znowu narzekał na ból w udzie.
- Co do Frankowskiego, to wrócił z urlopu dwa dni przed wszystkimi innymi, aby dokończyć rehabilitację i trenował perfekcyjnie przez cały tydzień - przyznał na konferencji prasowej trener Rennes, Habib Beye. Oznacza to, iż Polak najpewniej wyjdzie na boisko w nadchodzącym meczu z Lille. Początek 3 stycznia o godzinie 21.05.
Powrót Frankowskiego do gry oraz unikanie kontuzji musi w jakiejś mierze interesować Jana Urbana. Selekcjoner naszej kadry prawdopodobnie nie zrezygnował z niego, choć ostatnie mecze reprezentacyjne 30-latka były katastrofą.
"Zapewne gdyby nie domniemany uraz Matty'ego Casha, to nie znalazłby się w wyjściowym składzie. W piątek [przeciwko Litwie - przyp. red.] był najgorszym z wahadłowych. W starciu z Maltą prosiło się, by zagrał lepiej, na poziomie tego, co prezentował dotychczas w Lens i Galatasaray. Od pierwszej minuty biegał na prawej stronie, na której czuje się znacznie lepiej. Ale przez większość czasu nie był efektywny. Uosobienie "dośrodkovii", hamulcowy polskiej ofensywy. Żadnej próby dryblingu, niesamodzielny, wiecznie czekał na wsparcie na skrzydle, mimo iż miał miejsce na rajdy. Brakowało łamania akcji z jego strony do środka. W defensywie nie pomagał, pozostawiał osamotnionego Piątkowskiego. Przy Jakubie Kamińskim, który grał po drugiej stronie boiska, wyglądał jak amator. Zmieniony w 65. minucie przez Casha" - napisał Marcin Jaz na naszych łamach.
Biało-Czerwoni 26 marca przystąpią do półfinałowego meczu w barażach o udział w MŚ z Albanią. Zwycięzca zagra 31 marca na wyjeździe z lepszym z pary Szwecja - Ukraina.

3 godzin temu
















