Czy fenomenalna forma Brady’ego Kurtza z końcówki ubiegłego sezonu to zapowiedź zmiany warty w światowym żużlu? Piotr Żyto w rozmowie z portalem polskizuzel.pl analizuje układ sił przed cyklem Grand Prix 2026. Doświadczony szkoleniowiec wskazuje, co stoi za sukcesem Australijczyka i dlaczego Bartosz Zmarzlik musi mieć się na baczności.
Najciekawszym wątkiem analizy jest kwestia ewentualnej detronizacji Zmarzlika. Kurtz, wygrywając pięć ostatnich rund w 2025 roku, dokonał niemożliwego – sprawił, iż polski dominator musiał drżeć o złoto do ostatniego biegu. Według Piotra Żyto, sukces Australijczyka to efekt niezwykłej współpracy z tunerem, Ashleyem Hollowayem.
– Kurtz deptał Zmarzlikowi po piętach, bo nawiązał nić porozumienia z Ashleyem Hollowayem. Widać było, iż tuner mocno się dla zawodnika poświęcił. Jeździł z nim na zawody, pomagał, podpowiadał. Zależało mu na tym, żeby zdobyć tytuł, bo to byłby sukces nie tylko dla Kurtza, ale i dla stojącego za nim tunera – zauważa Żyto.
Zmarzlik poczuł krew
Choć Kurtz ma po swojej stronie przewagę psychologiczną, zdaniem Żyto to tylko woda na młyn dla Bartosza Zmarzlika. Polak wyciągnął wnioski ze słabszej końcówki poprzedniego roku i do sezonu 2026 podchodzi z jeszcze większą determinacją.
– Myślę, iż ta końcówka zmobilizowała go jeszcze bardziej. Wcześniej wygrywał jedną ręką. Był w stanie zgarnąć złoto nawet, jak zabrakło go w jednym turnieju. Taką miał przewagę nad nimi. Teraz Zmarzlik już wie, iż potrzebuje pełnej koncentracji, bo żarty się skończyły – twierdzi trener.
Sam Piotr Żyto pozostaje w tej chwili na trenerskim bezrobociu. Jego misja w INNPRO ROW-ie Rybnik zakończyła się po sezonie 2025 spadkiem z PGE Ekstraligi. Po wygaśnięciu umowy z klubem Krzysztofa Mrozka, nazwisko doświadczonego trenera jak na razie nie pojawiło się w kontekście żadnej nowej drużyny na sezon 2026.
Piotr Żyto















