Trener Cracovii znalazł winnego porażki. "Jak się patrzy na zdjęcia..."

1 godzina temu
Cracovia przegrała drugi z rzędu domowy mecz w Ekstraklasie. Zdaniem trenera Pasów na wyniku spotkania z Górnikiem Zabrze zaważyła decyzja sędziowska. - Arbiter popełnił błąd przy tym karnym. Byłem zdziwiony, iż nie chciał pójść do ekranu - powiedział Bartosz Grzelak. Wątpliwości miał również szkoleniowiec gości.
Cracovia ostatnich paru tygodni nie może zaliczyć do udanych. Zaczęło się od domowej porażki z Radomiakiem w Ekstraklasie. Następnie przyszła klęska w Pucharze Polski - lepszy po serii rzutów karnych okazał się drugoligowy Znicz Pruszków. W niedzielę przyszła kolejna przegrana przed własną publicznością - tym razem z Górnikiem Zabrze.

REKLAMA







Zobacz wideo Marek Citko o popularności w latach 90.: Nie mogłem normalnie wyjść z domu. Nie byłem na to przygotowany



Do pokonania gospodarzy wystarczył jeden zryw reprezentanta Polski. "Odważnie w pole karne wbiegł Kacper Urbański, a piłka po jego dośrodkowaniu trafiła w rękę Gustava Henrikssona. Pomocnik Górnika sam podszedł do rzutu karnego, zmylił Madejskiego i wicemistrzowie Polski objęli prowadzenie" - opisywaliśmy sytuację z 79. minuty, po której padła jedyna bramka spotkania.


Trener Cracovii z pretensjami w stronę sędziów
Czy Górnikowi należał się jednak rzut karny? Wątpliwości ma trener Cracovii. - Rzadko zwalam [winę - przyp. red.] na sędziów, bo uważam, iż praca arbitra jest bardzo trudna. Dzisiaj uważam, iż arbiter popełnił błąd przy tym karnym. Jak patrzy się na zdjęcia z telewizji, to Henriksson ma łokieć przy ciele i dostał piłkę w łokieć. Zrobił wszystko tak, jak się powinno robić w takiej sytuacji - stwierdził na konferencji prasowej Bartosz Grzelak.






Zobacz też: Zawalił się projekt, który był wzorem dla całej piłkarskiej Polski
Zdumiał go też brak reakcji ze strony sędziów VAR na decyzję podjętą na boisku przez Karola Arysa. - Byłem bardzo zdziwiony, iż sędzia nie chciał pójść i zobaczyć tego na ekranie. Potem była taka sama sytuacja w drugą stronę i też nie uważam, iż to był karny - powiedział. W końcówce Otar Kakabadze trafił w łokieć interweniującego w polu karnym obrońcy Górnika.



Karny rozstrzygnął mecz w Krakowie. Wątpliwości z obu stron
Zdaniem szkoleniowca, ta decyzja sędziowska zaważyła na wyniku spotkania. - W takich meczach, gdy się gra z dobrym przeciwnikiem, to są zawsze małe marginesy. (...) Trochę ciężko jest. Z takim przeciwnikiem mecz się rozstrzygnął po tej sytuacji - podkreślił Bartosz Grzelak.
Co ciekawe, wątpliwości co do sytuacji z 79. minuty spotkania miał też Michal Gasparik. - Ja tam w ogóle nie widziałem [karnego]. Myślałem z ławki, iż to nie jest karny. Nie widziałem tego jeszcze na wideo, ciężko mi ocenić - powiedział chwilę wcześniej na konferencji prasowej szkoleniowiec Górnika Zabrze.


Cracovia złą passę spróbuje przełamać w przyszłą niedzielę. Podopieczni Bartosza Grzelaka pojadą do Płocka na mecz z Wisłą, która w tej chwili zajmuje miejsce w strefie spadkowej Ekstraklasy. Spotkanie odbędzie się 13 września o godzinie 12:15.
Idź do oryginalnego materiału