Reprezentacja Polski wygrała z Albanią 2:1 w półfinale baraży o awans na mistrzostwa świata. Zwycięstwo dały nam gole Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego w drugiej połowie meczu. Do przerwy przegrywaliśmy 0:1 po bramce Arbera Hoxhy.
REKLAMA
Zobacz wideo Urban zaskoczy Albanię Pietuszewskim? Kosecki: To będzie jego ulubieniec!
W drugiej połowie Albańczycy mieli doskonałą okazję, by podwyższyć prowadzenie na 2:0, jednak w idealnej okazji spudłował Nedim Bajrami. Przy wyniku 1:1 Albańczycy mogli raz jeszcze pokonać Kamila Grabarę, jednak tym razem wyśmienitej okazji nie wykorzystał Stavros Pilios.
- Nie ma co ukrywać, mieliśmy trochę szczęścia - mówił na pomeczowej konferencji prasowej Jan Urban, który chwalił drużynę Sylvinho. Selekcjoner reprezentacji Polski niespodziewanie spotkał się z dziennikarzami jako pierwszy. Zwykle na konferencje prasowe najpierw przychodzą trenerzy gości, jednak w czwartek późnym wieczorem na Sylvinho czekaliśmy ponad półtorej godziny po meczu.
Sylvinho: Jestem dumny z tego, jak zagraliśmy
- Jestem dumny z mojej drużyny, z moich piłkarzy. Wykonaliśmy plan na mecz. Wszystko, co przygotowaliśmy, zostało zrealizowane na boisku. Ale graliśmy przeciwko drużynie, której bardzo zależy na awansie i takiej, która ma świetnych piłkarzy. Nie mówię o dwóch-trzech, którzy grają w największych klubach Europy. Oni mają bardzo silną drużynę - powiedział Sylvinho na konferencji.
- Mimo iż Polska to bardzo silna drużyna, to postawiliśmy ją w trudnej sytuacji. Mimo iż Urban to świetny trener, który był doskonałym piłkarzem, sprawiliśmy Polakom wiele problemów. Żałuję wyniku, bo mieliśmy szansę na zamknięcie tego meczu, ale taka jest piłka. Nie mam jednak wielkich pretensji, bo takie pudła zdarzają się w dużo większych meczach, włącznie z finałem Ligi Mistrzów - dodał.
- Jestem smutny, to oczywiste. Nie mogę tu przyjść i z uśmiechem z wami rozmawiać. Ale jestem dumny z mojej drużyny. Naprawdę, nie mam do nich pretensji. Powiem więcej, jestem szczęśliwy z tego, jak zawodnicy reprezentowali swój kraj - dodał.
- Graliśmy z przeciwnikiem, który miał doświadczenie z takich meczów. Oglądaliśmy baraże sprzed czterech lat, kiedy grupa rywali była podobna. Wtedy Polska też grała ze Szwecją w decydującym spotkaniu i wygrała 2:0. To nie jest łatwe, zwłaszcza w spotkaniu, które niesie ze sobą tak wielką presję. Wtedy też błyszczeli Lewandowski i Zieliński. To piłkarze największych klubów. Dlatego jestem dumny z tego, jak zagraliśmy przeciwko nim. Powtórzę jeszcze raz: jestem smutny, ale zbudowany i dumny - podsumował Sylvinho.
Na koniec Sylvinho nie odpowiedział jednoznacznie na pytanie dotyczące swojej przyszłości. - Mam kontrakt do lipca, a potem zobaczymy. Ja wiem, co chcę zrobić. Mam też, co robić. Zobaczymy - krótko skwitował Brazylijczyk.
Polaków po czwartkowym zwycięstwie czeka finał baraży w najbliższy wtorek. W rywalizacji o miejsce ma mundialu zagramy w Sztokholmie ze Szwecją, która pokonała w Walencji Ukrainę 3:1.

2 dni temu















