Tragedia na drodze. Nie żyje siedem osób. Szokująca przyczyna wypadku

1 godzina temu
Wielka tragedia dotknęła we wtorek, 27 stycznia, całą kibicowską społeczność PAOK-u Saloniki. W Rumunii doszło do wypadku samochodowego z udziałem busa, którym dziesięcioro greckich kibiców jechało na mecz Ligi Europy z Olympique Lyon. Niestety siedem osób zginęło. Klub wystosował w związku z tym prośbę do UEFA o przełożenie starcia z Francuzami. Nie otrzymali jednak odpowiedzi, na jaką liczyli. Wiemy też już, co prawdopodobnie doprowadziło do tragedii.
Całą piłkarską Europę obiegły we wtorkowe popołudnie koszmarne wieści. Około godziny 13:00 na autostradzie E70 między Caransebes a Lugojem w zachodniej Rumunii minivan zderzył się czołowo z ciężarówką. Jak się okazało, podróżowało nim dziesięciu kibiców PAOK-u, których celem była Francja i wyjazdowy mecz Ligi Europy z Olympique Lyon. Skutki wypadku okazały się tragiczne. Siedem osób zginęło, a pozostałe trzy trafiły do szpitala w stanie ciężkim lub krytycznym.

REKLAMA







Zobacz wideo Wielkie zamieszanie przed zimowymi igrzyskami. Piesiewicz kontra Małysz



PAOK poprosił UEFA o przełożenie meczu. Nie takiej odpowiedzi oczekiwali
Tragedia wstrząsnęła całą Grecją. Oświadczenie wydał nie tylko PAOK, ale też m.in. grecki premier Kyriakos Mitsotakis. Z całego świata zaczęły spływać kondolencje dla rodzin zmarłych. Jak informuje poświęcone greckiej piłce konto Hellas Football na portalu X, klub z Salonik wystosował prośbę do UEFA o przełożenie meczu 8. kolejki fazy ligowej Ligi Europy z Lyonem, który ma odbyć się w czwartek 29 stycznia o 21:00.


Oto przyczyna tragicznego wypadku. Kierowca nie miał szans
UEFA nie wyraziła jednak na to zgody i mecz się odbędzie. Olympique Lyon za to zapowiedział już, iż pamięć tych, którzy zginęli, zostanie uczczona. Wraz z upływem kolejnych godzin po wypadku śledztwo w tej sprawie przynosi coraz więcej faktów. Wygląda na to, iż znamy już m.in. przyczynę tragedii. Jak się okazuje, zawiodła technologia.


- Podczas manewru wyprzedzania zablokował się system wspomagania toru jazdy. Kierowca stracił panowanie nad pojazdem i nie zdążył już go odzyskać, zanim doszło do tragedii - powiedział w rozmowie z grecką telewizją ERT lekarz Dimitris Koukoulas, któremu przebieg zdarzeń zrelacjonował jeden z uczestników wypadku, który przeżył. Dochodzenie cały czas trwa.
Idź do oryginalnego materiału