- Dedykuję ten medal całej rodzinie, która mnie zawsze od dziecka wspierała i jestem jej bardzo wdzięczny - mówił Kacper Tomasiak tuż po zdobyciu srebrnego medalu olimpijskiego w rywalizacji na skoczni normalnej w Predazzo. Niewątpliwie ogromny wpływ na rozwój jego kariery miał ojciec Wojciech Tomasiak.
REKLAMA
Zobacz wideo Skoki narciarskie na igrzyskach za darmo? Tak to się robi
Kacper Tomasiak zdobył medal olimpijski dla Polski. Jego ojciec jest blisko związany ze skokami narciarskimi
Mowa bowiem o wieloletnim trenerze skoków narciarskich w SMS-ie Szczyrk, gdzie szkolił się również jego syn. - Dla nas ta szkoła jest dużym ułatwieniem w trenowaniu. Mamy nowe obiekty, (urozmaica - red.) to zdecydowanie zajęcia, nie musimy tylko skakać na skoczni. Mamy też hale, siłownie, jest odnowa biologiczna i fizjoterapeuta - tak Kacper Tomasiak opisywał Szkołę Mistrzostwa Sportowego.
Wojciech Tomasiak - przed laty uprawiał biegi narciarskie - wprowadzał syna do świata sportu, choć tak się złożyło, iż nigdy nie prowadził go w szkole (a tylko przez rok młodszego syna Konrada). Ich drogi w skokach jeszcze bardziej się rozeszły, gdy młody zawodnik trafiał pod opiekę trenerów reprezentacyjnych. Ojciec nie chciał i nie chce wchodzić w ich kompetencje.
- Sam jestem trenerem w SMS i mam swoich zawodników. Dla mnie szkoleniowcem zawodnika jest jego trener prowadzący. On jest alfą i omegą - podkreślił w rozmowie z TVP Sport. Jednocześnie dalej odgrywa istotną rolę w karierze 19-latka.
- jeżeli chodzi o menedżerowanie, to my się staramy rozmawiać. Siadamy przy stole z żoną, ze starszymi dziećmi. To jest moim zdaniem fajne. Tak działaliśmy do tej pory, robimy to dalej. To taki nasz trochę domowy "zarząd". Na koniec decydować musi Kacper - wyjaśnił. Celem takich "zarządów" jest stworzenie "szerszego obrazu" sytuacji, aby skoczek podejmował bardziej świadome decyzje.
Kacper Tomasiak może liczyć na wielkie wsparcie rodziców. Matka zwracała szczególną uwagę na jedną rzecz
Matka wicemistrza olimpijskiego, czyli Kinga Tomasiak, również odgrywa bardzo dużą rolę w jego karierze. Wojciech Tomasiak zwracał uwagę na kwestie psychologiczne, diety czy regeneracji. Nieco szerzej omówił to w rozmowie z "Dobrym Tygodnikiem Sądeckim". Tam też położył nacisk na znaczenie edukacji syna.
- Żona kończyła w Krakowie Akademię Pedagogiczną i to ona kładła szczególnie duży nacisk na to, by syn nie zaniedbywał nauki. Powtarzaliśmy mu, iż skoro ma inne talenty poza sportem, to też powinien je rozwijać. Jemu wiedza łatwo wchodzi do głowy, z uwagi na starty i zgrupowania często opuszczał zajęcia, ale wystarczyło, iż przejrzał materiał na przerwie między lekcjami i bez problemu zaliczał przedmiot na bardzo dobrą ocenę. Zawsze jednak naciskaliśmy na to, by się tym nie zadowalał - tłumaczył.
Sprawdź też: Tak Małysz i Stoch zareagowali na medal Tomasiaka. To przejdzie do historii
Urodzony 20 stycznia 2007 r. Tomasiak zaczął edukację ze starszym rocznikiem, przez co maturę pisał już w zeszłym roku. Następnie, także za namową rodziców, zapisał się na studia w Krakowie. Kształci się na pięcioletnich studiach magisterskich na kierunku wychowanie fizyczne na Akademii Kultury Fizycznej. Ze względu na starty w Pucharze Świata czy na igrzyskach ma indywidualny tok studiów.
A jak to wszystko, zwłaszcza ekspresowo rozwijająca się kariera Kacpra, wpłynęło na sytuację domowników? - Jest inna logistyka, mniej jest go w domu. Ale samo podejście? Za każdym razem, gdy do nas wraca, to widzę, iż się cieszy. Nie zmienił się. Dalej nam pomaga. Chętnie podwiezie albo odwiezie brata czy siostrę, którzy chodzą do szkoły - wyjawił Wojciech Tomasiak.
Wicemistrz olimpijski ma czworo młodszego rodzeństwa, poza wspomnianym Konradem są jeszcze dwaj bracia i siostra: Emilia, Filip i Jan. Trzeci z braci niedawno zaczął trenować skoki narciarskie, co nasuwa skojarzenia z rodziną Prevców, która ma wiele osiągnięć w tej dyscyplinie. Co na to Wojciech Tomasiak?
- Każda rodzina jest inna - zaznaczył. I wskazał, iż w rodzinie Tomasiaków skoki są domeną męskiej części. - Nie będziemy mieli swojej Niki. Córka nie będzie skakać, nie widzi się w tym, ma inne zainteresowania. My na pewno nie mamy parcia na szkło. Chcemy być normalni, aby nie zatracić tego, co mamy wypracowane w domu. Nie chodzi o to, iż jesteśmy idealni. Chcemy być normalni - zakończył ojciec Kacpra Tomasiaka.
A jak rodzina skoczka zareagowała na jego gigantyczny sukces? - Nie jesteśmy w stanie rozmawiać. Panuje tu ogromne wzruszenie. Oglądałem ten konkurs w towarzystwie rodziców Kacpra i teraz razem płaczemy ze szczęścia. Co za piękna historia! Rodzice Kacpra Tomasiaka i ja pozdrawiamy polskich kibiców - powiedział dziennikarzowi Sport.pl Łukaszowi Jachimiakowi Paweł Niemczyk, prezes klubu LKS Klimczok Bystra. To tam karierę zaczynał Kacper Tomasiak.

2 godzin temu












