Kiedy w poniedziałek Kacper Tomasiak zdobył srebro olimpijskie na normalnej skoczni, to byliśmy wniebowzięci, ale po treningach i serii próbnej dało się odczuć, iż młody Polak może powalczyć o podium. Poza tym zawsze mówiono, iż jego potężne odbicie premiuje go na mniejszych obiektach. Kilka dni później, gdy zmagania przeniosły się już na dużą skocznię, to 19-latek w treningach skakał solidnie, ale nie dawało mu to czołowych miejsc. W serii próbnej było już zupełnie inaczej (trzecia pozycja). W tym przypadku potwierdziło się natomiast, iż Tomasiak potrafi kapitalnie zmobilizować się na najważniejsze momenty.
REKLAMA
Zobacz wideo Skoki narciarskie w Polsce umierają? Wojciech Fortuna: Coś tam nie gra
Tomasiak z istotną dedykacją. "Dobrze, iż mieliśmy wsparcie"
Po serii próbnej mogliśmy mieć nadzieję, iż lider polskiej kadry może powalczyć o drugi medal i tak też się stało. Ponownie, jak podczas zmagań na normalnej skoczni, Tomasiak zajmował czwartą pozycję po pierwszej próbie. Tym razem awansował o jedno miejsce, kończąc konkurs na trzeciej lokacie.
Na swoich pierwszych igrzyskach wywalczył drugi medal indywidualnie. To brzmi nieprawdopodobnie. Na konferencji prasowej po konkursie powiedział, iż pierwszy krążek zadedykował rodzicom, a teraz dedykacja ma innych adresatów.
- To dla kibiców, którzy tłumnie przyszli, bo też ten doping było słychać choćby na górze. Dobrze, iż mieliśmy wsparcie od nich - podkreślił.
Tomasiak wrócił do hotelu bez medalu. Wyjaśnienie mówi wszystko
Co ciekawe, Tomasiak po wypełnieniu wszystkich obowiązków wobec mediów, kontrolerów antydopingowych czy działaczy związkowych, dotarł do hotelu po północy. Uwagę przykuwał fakt, iż nie miał na szyi olimpijskiego medalu.
- adekwatnie nie mam go przy sobie. Trenerzy mają, po tych wszystkich kontrolach to lepiej było przejść je bez niego - podkreślił w rozmowie z Jakubem Balcerskim i Dominikiem Wardzichowskim, dziennikarzami Sport.pl.
Po wszystkich obowiązkach skromny 19-latek mógł ponownie cieszyć się kolejnym medalem na tych igrzyskach, a przecież to nie musi być koniec. W poniedziałek odbędzie się konkurs duetów, gdzie najpewniej Tomasiak będzie skakał razem z Pawłem Wąskiem. I nie można wykluczyć tego, iż Biało-Czerwoni włączą się do walki o podium. Początek rywalizacji o godz. 19:00.

2 godzin temu












