To sprawiło, iż mistrzowie mieli problemy. Trener wziął winę na siebie

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Świetnie widowisko oglądaliśmy w niedzielny wieczór w Toruniu. Pres Grupa Deweloperska Toruń ostatecznie po wyrównanym spotkaniu minimalnie zwyciężyła z beniaminkiem PGE Ekstraligi – Fogo Unią Leszno. Bohaterem miejscowych zostali Mikkel Michelsen oraz Emil Sajfutdinow, którzy w ostatniej gonitwie pokonali duet gości.

Trener bierze winę na siebie

Jak się okazuję sztab szkoleniowy gospodarzy na czele z trenerem Piotrem Baron popełnił duży błąd w dzień meczu. Przez to pola startowe nie były tak przygotowane jakby drużyna chciała. Nie brakowało podczas spotkania mijanek, choć trener przyznał, iż nie było ich odpowiednio dużo.

Ścigania było zdecydowanie za mało. Musimy nad tym popracować. Przestrzeliliśmy z polami startowymi, były zbyt przyczepne. Nalaliśmy rano trochę wody i niestety nie odparowała. Trochę strzeliliśmy sobie gola, tak samo z zewnętrzną. Takie rzeczy się zdarzają. – przyznał Piotr Baron na antenie Canal+.

Szkoleniowiec Pres Grupa Deweloperska Toruń wziął na siebie złe przygotowanie toru na mecz z Fogo Unią Leszno.

Daliśmy ciała i tyle, adekwatnie to ja, bo poprosiłem toromistrza, żeby wlał trochę więcej wody, rano się zapowiadała piękna pogoda, natomiast przyszło zachmurzenie i to woda nie odparowała. – przyznał się do winy trener.

„Anioły” jadą na spotkanie z outsiderem

Torunianie po wysokiej porażce w Lublinie zmazali plamę i dorzucili pierwsze punkty do ligowej tabeli. Aktualni mistrzowie Polski posiadają ich dwa i znajdują się na trzecim miejscu. Taki sam dorobek ma ich ostatni rywal Fogo Unia Leszno.

Następna szansa na punkty przyjdzie już w piątek, 24 kwietnia. Pres Grupa Deweloperska Toruń pojedzie do Częstochowy na spotkanie z ostatnią drużyną w lidze. Porażka na tym terenie byłaby ogromną niespodzianką.

Tomasz Suskiewicz, Piotr Baron
Idź do oryginalnego materiału