To skłoniło go do wyboru Stali Gorzów! Wskazał najważniejszy powód

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Gezet Stal Gorzów w przyszłym roku pojedzie w składzie wyglądającym trochę inaczej, niż było to w minionym sezonie. Najważniejszymi zmianami będą odejścia Martina Vaculika i Oskara Fajfera. W ich miejsce sprowadzono dwóch nowych żużlowców. W zespole ze Stadionu im. Edwarda Jancarza ścigać się będą Jack Holder oraz Paweł Przedpełski. Dla wychowanka klubu z Torunia będzie to szansa na powrót do PGE Ekstraligi. Przedpełski przed rokiem podjął bowiem decyzję o zejściu poziom niżej.

30-latek po paru nieudanych dla siebie sezonach w najwyższej klasie rozgrywkowej zdecydował się na transfer do Texom Stali Rzeszów, która pragnęła włączyć się do walki o awans. Poza Przedpełskim do zespołu dołączyli bowiem tacy zawodnicy jak Tai Woffinden oraz Keynan Rew. Fatalny wypadek Brytyjczyka zniweczył jednak plany „Żurawi”, choć na koniec udało im się awansować do play-offów. Duża w tym zasługa właśnie Pawła Przedpełskiego. Polak był zdecydowanym liderem klubu z Rzeszowa, notując średnią biegopunktową na poziomie 2,217 pkt/bieg.

Tor w Gorzowie zadecydował

Po tak udanym sezonie w barwach rzeszowskiego klubu 30-latek postanowił ponownie zrobić krok do przodu. Zdecydował się on na powrót do PGE Ekstraligi. Kierunkiem, który został obrany przez Pawła Przedpełskiego, był Gorzów. Głównym powodem wyboru akurat tej drużyny według samego zainteresowanego był gorzowski owal.

– Na pewno tor, który jest właśnie w Gorzowie, jest specyficzny i wydaję mi się, iż jest on fajny, żeby był atutem gospodarzy. To też za mną dużo przemawiało. Oczywiście, dużo przede mną ciężkiego czasu, żeby spędzić na torze właśnie z różnym silnikami i przetestować to wszystko i połapać optymalne ustawienia – tłumaczył Przedpełski w Magazynie Żużlowym Radia Gorzów.

Przedpełski cierpliwie czekał

Sytuacja Gezet Stali Gorzów przez długi czas była jednak bardzo niepewna. Wszystko przez zaległości finansowe, jakie miał klub. Ostatecznie jednak starania działaczy przyniosły skutek i miasto wraz z akcjonariuszami poręczyli klubowi kredyt konsolidacyjny. Tym samym gorzowianie mogli spłacić długi i ustabilizować swoją sytuację finansową. Tak na temat tych zawirowań wypowiedział się Przedpełski.

– Nie są to proste sprawy do rozwiązania, także tutaj akurat nie zazdroszczę klubowi. Długi był czas tego stresu, co to będzie, bo tak naprawdę nikt nie wiedział i nie zależało to od jednej osoby, ale koniec końców myślę, iż trzeba się cieszyć i wszystko władze klubu robią, żeby w tym kierunku dobrym to zmierzało – skomentował Paweł Przedpełski.

Paweł Przedpełski (N)
Idź do oryginalnego materiału