To koniec. Niebywałe, co zrobił były trener Widzewa w nowym klubie

2 godzin temu
Widzew Łódź wciąż pozostaje w strefie spadkowej. Po sobotniej porażce z Pogonią Szczecin 0:1 coraz głośniej zaczęto więc dyskutować nad przyszłością trenera Igora Jovicevicia. W jeszcze gorszej sytuacji jest za to jego poprzednik - Żeljko Sopić. Chorwat dopiero co pożegnał się z kolejną pracą. Jakby tego było mało, zaraz po zwolnieniu jego były zespół... nagle się przełamał.
Widzew Łódź miał już w tym sezonie aż trzech trenerów. Zanim drużynę przejął Igor Jovicević, w sześciu meczach poprowadził ją Patryk Czubak. Wcześniej jednak posadę szkoleniowca zajmował Żeljko Sopić. Chorwat do ekipy z centralnej Polski trafił już w marcu zeszłego roku i okazał się wielkim niewypałem. Za jego kadencji Widzew wygrał raptem pięć z 15 spotkań (2 zremisował, a 8 przegrał). Bilans ten i tak wydaje się bardzo dobry w porównaniu z tym, który wykręcił w kolejnej drużynie.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili



Wyrzucili go z Widzewa. Właśnie stracił kolejną pracę. Jedno zwycięstwo w 13 meczach
Pod koniec października Sopić trafił do chorwackiego NK Osijek. Długo jednak miejsca tam nie zagrzał, bo na początku tego tygodnia został zwolniony. Czarę goryczy przelała porażka z zespołem NK Lokomotiva Zagrzeb 1:3. Była to zarazem trzecia przegrana z rzędu. W sumie za kadencji Sopicia Osijek wygrał tylko jeden mecz - 1 lutego z HNK Rijeka 1:0. W 9 wcześniejszych spotkaniach pozostawał bez zwycięstwa. Bilans byłego trenera Widzewa to zatem: 1 zwycięstwo, 5 remisów i aż 7 porażek.


Po rozstaniu z Sopiciem trenerem tymczasowym Osijeku został Tomislav Radotić. Efekt? Już w pierwszym meczu drużyna odniosła wyczekiwane zwycięstwo. W sobotę na własnym stadionie pokonała 2:0 Vukovar 1991. Wątków związanych z Widzewem jest jednak więcej, bo jedną z bramek w tym meczu zdobył... Samuel Akere.
Nie sprawdził się w Widzewie. Właśnie zdobył drugą bramkę w nowym klubie
Mowa o nigeryjskim skrzydłowym, który w Łodzi pojawił się na początku tego sezonu. Widzew latem zapłacił za niego aż 750 tys. euro bułgarskiemu Botevowi Płowidw. Na boiskach Ekstraklasy zupełnie się jednak nie sprawdził. W 15 meczach strzelił tylko jednego gola i dorzucił jedną asystę. Zimą został więc wypożyczony właśnie do Osijeku, skąd ma wrócić na początku lipca.


W spotkaniu z Vukovarem Akere trafił do siatki w piątej minucie doliczonego czasu, pieczętując wygraną. Była to już jego druga bramka w nowych barwach. Z kolei Osijek dzięki zwycięstwu opuścił ostatnie miejsce w tabeli ligi chorwackiej. Zrównał się punktami ze wspomnianym Vukovarem (oba kluby mają ich po 20), ale wyprzedza go dzięki lepszemu stosunkowi bramek. Liderem tabeli jest Dinamo Zagrzeb z 51 punktami.
Idź do oryginalnego materiału