To jest magia igrzysk. W ostatniej chwili dowiedziała się, iż ma medal

2 godzin temu
Francuzka Perrine Laffont walczyła zaciekle o medal w finale jazdy na muldach w narciarstwie dowolnym. Narciarka była pogodzona z tym, iż po swoim drugim finałowym przejeździe znajdzie się tuż za podium. Wtem ogromny błąd popełniła główna faworytka, a Laffont mogła się cieszyć z brązowego medalu. - To jest warte więcej niż całe złoto tego świata - przekazała Francuzka.
Narciarstwo dowolne to jedna z dyscyplin podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich, która jest w programie od 1992 r. Do tej pory najwięcej medali w narciarstwie dowolnym zdobyły Stany Zjednoczone (33 - 11 złotych, 13 srebrnych i 9 brązowych). Za nami są już trzy konkurencje podczas ZIO w Mediolanie - w slopestyle'u mężczyzn triumfował Norweg Birk Ruud (86,28 pkt), a u Pań - Szwajcarka Mathilde Gremaud (86,96 pkt). W środę odbywały się zawody, w których narciarki jeździły po muldach i wykonywały akrobacje.

REKLAMA







Zobacz wideo Tak Maryna Gąsienica-Daniel trenuje przed IO! "Niektórzy skakali na skoczni"





Już była pogodzona z tym, iż nie zdobędzie medalu. Wtem faworytka popełniła błąd
Jedną z zawodniczek rywalizujących w tej konkurencji była Francuzka Perrine Laffont, a więc złota medalistka z Pjongczangu z 2018 r. oraz wielokrotna mistrzyni świata. Laffont bez problemu wywalczyła awans do finału, w którym rywalizowało 20 zawodniczek. Laffont zajęła ósme miejsce w finale z wynikiem 76,21 pkt i miała o 0,4 pkt więcej od Amerykanki Olivii Giaccio. Po swoim drugim przejeździe Laffont miała 76,00 pkt.
Wydawało się, iż Francuzka znajdzie się tuż za podium. Wtem błąd w swoim przejeździe popełniła Australijka Anthony Jakara, która po pierwszym finale była na pierwszym miejscu i była faworytką do zdobycia złotego medalu. Jeszcze przed tą sytuacją Laffont zdawała się być pogodzona z losem i zabierała już swój sprzęt. Gdy tylko Jakara przekroczyła linię mety i ostatecznie zajęła ósme miejsce, to Laffont nie mogła uwierzyć, iż zdobyła brązowy medal.








"Zawodniczka z Francji była w drodze do domu, ale w ostatniej chwili zobaczyła, iż ma medal. Zdumienie zawodniczki natychmiast ustąpiło miejsca wielkiej radości" - pisze portal obozrevatel.com. Złoto zdobyła Amerykanka Elizabeth Lemley (82,30), a srebro przypadło jej rodaczce Jaelin Kauf (80,77).
- To był dla mnie trudny dzień pod względem psychicznym. To było naprawdę wyczerpujące. Zaledwie półtora miesiąca temu doznałam kontuzji, a teraz mogę odebrać medal na oczach moich bliskich. To jest warte więcej niż całe złoto tego świata. Jestem taka szczęśliwa - mówiła Laffont na konferencji prasowej po zawodach.



Zobacz też: Gąsienica-Daniel sprawi piękną niespodziankę? Oto harmonogram startów Polaków na 12 lutego [TERMINARZ]
Przed igrzyskami Laffont miała za sobą tylko jedne zawody w narciarstwie dowolnym, na samym początku stycznia. Przez dłuższy czas Francuzka pauzował przez stłuczoną kość w prawym kolanie.
Laffont może powalczyć o kolejny medal Zimowych Igrzysk Olimpijskich w sobotę, kiedy to odbędą się zawody w muldach podwójnych.
Idź do oryginalnego materiału