Odkąd tylko Frida Karlsson pojawiła się w biegowym Pucharze Świata, wróżono jej wielką karierę. Uważano, iż może zostać szwedzką odpowiedzią na to, co przed nią robiły legendarne Norweżki Marit Bjoergen i Therese Johaug. Brakowało jej jednak ustabilizowania się na absolutnie najwyższym poziomie. Oczywiście sukcesy były, jak np. wygrana w Tour de Ski w okresie 2022/23, liczne medale mistrzostw świata (choć po indywidualne złoto sięgnęła dopiero w zeszłym roku na 50 km stylem dowolnym w Trondheim). Wciąż niespełnionym marzeniem pozostawał za to indywidualny medal olimpijski, bo w Pekinie w 2022 roku Szwedce zupełnie nie poszło i przywiozła tylko brąz w sztafecie.
REKLAMA
Zobacz wideo Jakim cudem Rosjanie są na igrzyskach? „Obśmiali sankcje"
Johaug deprecjonowała jedną z faworytek. Teraz się tłumaczy
Przed igrzyskami w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo o Szwedkę została zapytana Therese Johaug. Utytułowana była biegaczka stwierdziła w rozmowie z norweskim dziennikiem "VG", iż Karlsson nie rozwinęła się zbytnio od czasów Pekinu. Wiele osób uznało to za wróżbę, iż Szwedka znów rozczaruje. Ona jednak gwałtownie zamknęła usta krytykom i wygrała już pierwszą konkurencję, a mianowicie bieg łączony na 20 km (10 km stylem dowolnym, 10 km "klasykiem"). Pokonała w nim swą rodaczkę Ebbę Andersson i to aż o 51 sekund (podium uzupełniła Norweżka Heidi Weng). Predykcja Johaug okazała się więc zupełnie nietrafiona. Teraz w swoim podcaście "Gudkild and Johaug" Therese wyjaśniła, o co jej wcześniej chodziło.
- Odpowiedziałam "nie", ponieważ Frida od tamtej pory nie ustabilizowała się na szczycie. Przedstawiano ją jako nową Marit Bjoergen, gdy pojawiła się na wielkiej scenie. Jako ktoś, kto będzie mocny we wszystkim i przejmie pałeczkę po mnie i Marit. To jej się jak dotąd nie udało. W swojej najlepszej formie jest niezwykle mocna, dzięki czemu wygrywa, ale w następny weekend potrafi być na dziesiątym miejscu lub piątym - powiedziała Johaug.
Gorzkie słowa dodały mistrzyni motywacji?
Norweżka po tamtej wypowiedzi dostała wiele wiadomości z obelgami od szwedzkich fanów. Therese stwierdziła, iż może jej wypowiedź tylko nakręciła Fridę. - W Szwecji zaczęło się wtedy wręcz palić. Może przez moje słowa Frida pomyślała coś w stylu: "Sp******aj, Therese, będę walczyć jeszcze mocniej!" - powiedziała żartobliwie Norweżka. Karlsson kolejną okazję do wykazania się będzie mieć już w czwartek 12 lutego o 13:00. Rusza wówczas bieg indywidualny na 10 km stylem dowolnym.

1 godzina temu










