To jego pierwszy taki sukces! Przełamał hegemonię Polaka

speedwaynews.pl 1 godzina temu

W sobotę odbyła się ostatnia tegoroczna runda FIM Speedway Grand Prix. Na torze w Toruniu poznaliśmy nowego Indywidualnego Mistrza Świata. Po emocjonującej walce o punkty na najwyższym stopniu podium stanął Robert Lambert. Brytyjczyk tym samym zakończył mistrzowską passę Bartosza Zmarzlika. Tytuł Lamberta świętował również jego rodak, dla którego było to pierwsze takie osiągnięcie.

Lambert do Torunia przyjeżdżał jako lider klasyfikacji generalnej. Po zawodach w Vojens 28-latek miał punkt przewagi nad drugim Bartoszem Zmarzlikiem. Brytyjczyk nie wystartował jednak w złotym plastronie podczas wieczornej rundy Grand Prix. Na czoło klasyfikacji wrócił bowiem Polak, który po drugim miejscu w sprincie miał dwa „oczka” przewagi nad najgroźniejszym rywalem.

Turniej główny poukładał się w taki sposób, iż o tym, kto na swojej szyi zawiesi złoty medal, decydował ostatni wyścig. W finale pod taśmą ustawili się Lambert, Zmarzlik oraz Kurtz. Od startu prowadził praktycznie reprezentant Wielkiej Brytanii. Z kolei Bartosz Zmarzlik jechał na ostatniej pozycji, ale zaraz przed metą wyprzedził Patryka Dudka. Taki obrót spraw oznaczał, iż zawodnik miejscowego klubu zdobył swój pierwszy tytuł w karierze.

Sprawiło to ogromną euforia teamu oraz otoczenia Roberta Lamberta, którzy świętowali sukces 28-latka. Przeszczęśliwy był również Ashley Holloway. To właśnie na silnikach od swojego rodaka Brytyjczyk zdobył Indywidualne Mistrzostwo Świata. Tuner nie krył wzruszenia. Wszak był to dla niego pierwszy tego typu sukces.

Już w zeszłym roku żużlowiec startujący na silnikach Hollowaya był blisko sukcesu. Wtedy o punkt gorszy od Zmarzlika był Kurtz. Jeden z czołowych tunerów doczekał się wielkiego triumfu, przełamując dominację Ryszarda Kowalskiego pod tym względem.

Wszak to podopieczni stajni RK Racing zdobywali Indywidualne Mistrzostwa Świata od 2018 roku. Poza Bartoszem Zmarzlikiem, który w tym czasie wygrał sześć tytułów, tej sztuki dokonywali Tai Woffinden oraz Artiom Łaguta. Polak jako tuner dominował więc mistrzostwa przez niemal dekadę. Po triumfie Lamberta pałeczkę w pewien sposób przejął również Holloway. Wszak na jego silnikach startuje również trzeci żużlowiec świata – Brady Kurtz.

Idź do oryginalnego materiału