To jakaś plaga. Kolejny klub na skraju bankructwa!

speedwaynews.pl 1 godzina temu

Workington Comets wrócili do struktur SCB w 2023 roku. Rok wcześniej usypano tor dzięki Steve’a Lawsona, a sam owal sprawdzony został przez Daniela Bewleya. Comets mieli przede wszystkim zbudować odpowiedni zapas przed powrotem do Championship, który nieoczekiwanie nastąpił już w 2024 roku. Drużyna zresztą wyglądała naprawdę dobrze, a co więcej awansowała do fazy play-off. Celem Comets miało być stawianie na młode talenty, co z biegiem czasu zostało zweryfikowane przez nieudolne budowanie składów na sezony 2025 i 2026. w tej chwili Troy Batchelor, Jonas Jeppesen i Tate Zischke są wyraźnymi twarzami projektu. Jak się może okazać, za moment Comets dołączą do zapomnianych ośrodków.

Nic nowego

Comets mierzyli się z problemami finansowymi od dłuższego czasu. Nie raz promotorzy mówili, iż klubowa kasa jest pusta i ledwo łączą koniec z końcem. Przełożyło się to na brak wyników oraz dłuższej perspektywy. Plan na stawianie młodych zawodników nieco wyblakł, ale trzeba przyznać, iż w tym roku szansę otrzymał Niklas Holm Jakobsen. Jak się okazuje, Workington Comets mogą zaraz zakończyć działalność.

James Denham, menedżer zespołu, przyznał na łamach Cumbria Crack, iż ma zamiar opuścić klub z końcem sezonu, a do tego sytuacja finansowa jest coraz to gorsza. Klubu powoli nie stać na wiele rzeczy, a ciągnięcie tak poważnego biznesu na siłę jest mijające się z celem. Warto tutaj przytoczyć Eastbourne Eagles, gdzie Ian Jordan zadłużył ośrodek na tysiące funów, przez co żużel nie wróci na Arlington przez długi, ale to długi czas.

To mój ostatni sezon jako menedżer zespołu. Jestem tym wszystkim zmęczony – mówi James Denham. – Bardzo prawdopodobne, iż Workington Comets również zabraknie. Nic się nie spina finansowo.

Finanse są wyraźnym problemem

Wedle słów promotora, frekwencja czy sponsorzy nie mają jakiegokolwiek wpływu na możliwe odejście Comets. Sam sport drożeje, co widać po punktach zawodników czy zakupie samego sprzętu. Coraz mniej rentowne widowisko sprawia, iż ciężko zbudować mocny skład i walczyć o trofea.

Mamy stałych, fantastycznych kibiców i pewnych sponsorów. To jednak nic w porównaniu z kosztami dyscypliny. Żużel nie jest rentowny. Próbowaliśmy ściągnąć każdego, od dzieciaków po starszych. Nic nie pomogło.

Denham przekonuje, iż wszyscy chcą jak najlepiej dla Comets. Jednakże są w życiu pewne granice, których nie warto przekraczać dla klubu sportowego. Mowa tutaj oczywiście o rosnących kosztach życia w Wielkiej Brytanii, przez co trudno opłacić niektóre zobowiązania odnośnie działalności ośrodka. Tym bardziej takiego, który stawia na rozwój i zaprasza zawodników do swojej akademii.

Zrobimy co w naszej mocy, ale kiedyś trzeba powiedzieć stop. Nie możemy pozwolić, aby ludzie wpadali w problemy finansowe przez ten sport. Życie jest o wiele większe niż żużel. Ubezpieczenia poszły do góry, leki. Wszystko drożeje – kończy menedżer zespołu.

Jonas Jeppesen
Idź do oryginalnego materiału