To dlatego Świątek przegrała z Rybakiną. Wszystko widać jak na dłoni

2 godzin temu
- Masz więcej czasu niż myślisz - mówił do Igi Świątek jej trener. Po przegranym pierwszym secie Wim Fissette próbował przekonać swoją tenisistkę do pewnych korekt, ale Świątek wzruszała na to ramionami. Niestety, w ćwierćfinale Australian Open Polka przegrała z Jeleną Rybakiną 5:7, 1:6.
Iga Świątek nie skompletuje Karierowego Wielkiego Szlema w tegorocznym Australian Open. Mistrzyni Roland Garros (2020, 2022, 2023 i 2024), US Open (2022) oraz Wimbledonu (2025) z turniejem w Melbourne pożegnała się w ćwierćfinale. Niestety, zasłużenie i w dużej mierze na własne życzenie.

REKLAMA







Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany



Jelena Rybakina to świetna tenisistka, która od jakiegoś czasu gra znakomicie. Do ćwierćfinału ze Świątek przystępowała jako delikatna faworytka. Co prawda w światowym rankingu reprezentantka Kazachstanu jest piąta, a Polka zajmuje drugie miejsce, ale ostatnio to Rybakina prezentuje się lepiej.
Mistrzyni kończących ubiegły sezon mistrzostw WTA Finals w poprzednich rundach Australian Open nie przegrała ani jednego seta. We wspomnianych finałach poprzedniego sezonu w Rijadzie pokonała w finale światową "jedynkę" Arynę Sabalenkę, a w drodze do tego finału między innymi Świątek, odwracając mecz.
Niespełna trzy miesiące temu Rybakina przegrała ze Świątek pierwszą partię 3:6, ale kolejne wygrała 6:1 i 6:0. Już tam pokazała imponująca siłę spokoju, którą w ostatnich miesiącach naprawdę zachwyca (od WTA Finals 2025 do ćwierćfinału Australian Open 2026 rozegrała 18 meczów, z których wygrała 17). Natomiast Świątek, niestety, w tym samym okresie co najmniej kilka razy pogubiła się w trudnych meczach.
I – niestety – choć Świątek długo grała w ćwierćfinale z Rybakiną dobrze, to w kluczowym momencie znów przestała robić to, co powinna.



Świątek znowu to zrobiła
Była końcówka pierwszego seta. Po godzinie zaciętej walki Świątek serwowała, żeby doprowadzić do tie-breaka. Chwilę wcześniej realizator transmisji pokazał widzom, iż Rybakina wygrywała większość krótkich wymian - takich, w których są maksymalnie cztery uderzenia. Natomiast Świątek punkty przynosiły szczególnie te wymiany, które mają więcej niż osiem uderzeń. Iga musiała mieć tego świadomość. Znany z zamiłowania do statystyk Wim Fissette na sto procent przekazywał jej, żeby przedłużała wymiany. Zresztą, sama Iga na pewno pamiętała, iż to zwykle przynosi efekt w meczach z tą rywalką. I co? W punktach decydujących czy będzie tie-break, czy Rybakina wygra partię 7:5, Świątek nagle zaczęła się spieszyć. I przez własne błędy nie dała sobie szans na wyszarpanie tego seta.
- Masz więcej czasu, niż myślisz. Powinnaś grać z większą rotacją, wyżej nad siatką – mówił do Świątek trener, zatrzymując ją na chwilę, gdy w przerwie między setami schodziła do szatni, mijając boks, w którym z Fissettem siedzieli jeszcze psycholożka Daria Abramowicz, trener przygotowania fizycznego Maciej Ryszczuk i sparingpartner Igi, Kacper Żuk.
Reakcja Świątek była nerwowa. Widzieliśmy, jak wzruszała ramionami i gestykulowała. A po chwili poszła na przerwę toaletową. Niestety, wróciła z niej odmieniona, ale na niekorzyść. jeżeli liczyliśmy, iż Świątek znajdzie w szatni spokój, to chyba – niestety – było tak, iż zgubiła go już w drodze do szatni. Może już podczas tej krótkiej przemowy, jaką skierował do niej Fissette.
Po godzinnym pierwszym secie drugi potrwał już tylko 36 minut. Po partii przegranej minimalnie, 5:7, w drugiej zobaczyliśmy już odjazd rywalki wyrażony wynikiem 1:6.



Jeszcze przed rozpoczęciem drugiej partii trener Dawid Celt podkreślał, iż za dużo jest takich sytuacji, gdy Iga ma piłkę na rakiecie i może ją oddać na drugą stronę, zmuszając Rybakinę do dalszego grania, ale tego nie robi, tylko ryzykuje. Kapitan reprezentacji Polski w Billie Jean King Cup komentował mecz w Eurosporcie razem z Justyną Kostyrą. – Rybakina ma w tym secie już siedem uderzeń kończących przy tylko dwóch niewymuszonych błędach, a bilans Igi to 0:4 – zauważała Kostyra, gdy wynik z 5:7 gwałtownie stał się jeszcze gorszy (5:7, 0:3). - Iga za gwałtownie zaczęła stawiać na rozwiązania siłowe. Nie można odjeżdżać w stronę tych rozwiązań, bo to się źle kończy – martwił się Celt. - Widać, iż Rybakina się napędza, gra bardzo czysto, bardzo płynnie, z dużą swobodą. Widać, iż pierwszy set dał jej dużo pewności siebie – dodawał.
Ćwierćfinał to dobry wynik, ale ani Świątek, ani Fissette nie wyglądają na zadowolonych
Niestety, Świątek tej pewności nie miała pod koniec meczu wcale. Kolejny raz w ostatnich miesiącach nie dźwignęła ciężaru trudnego pojedynku. Mecz skończyła z 10 winnerami i 25 niewymuszonymi błędami (Rybakina 26:19).


Dla Świątek ćwierćfinał Australian Open 2025 to kolejny solidny wynik wielkoszlemowy. Odkąd jej trenerem jest Fissette, nigdy nie odpadła z turnieju tej rangi wcześniej niż przed ćwierćfinałem (półfinał Australian Open 2025, półfinał Roland Garros 2025, wygrany Wimbledon 2025, ćwierćfinał US Open 2025, ćwierćfinał Australian Open 2026). Ale nie wygląda na to, żeby Iga była tym najnowszym wynikiem uszczęśliwiona. A tym bardziej na zadowolonego nie wygląda dziś Fissette.
Idź do oryginalnego materiału