W meczu o brązowy medal Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026 mierzyły się hokeistki ze Szwajcarii i Szwecji. Wyraźnymi faworytkami wydawały się być zawodniczki ze Skandynawii, które jedyną porażkę w turnieju poniosły w półfinałowej rywalizacji z USA (0:5).
REKLAMA
Zobacz wideo Tomasiak ma medale, Małysz zostaje na stanowisku prezesa?!
Szwajcarki za to grały w kratkę - igrzyska zaczęły od pokonania Czeszek w rzutach karnych, ale później przegrały aż trzy mecze z rzędu - 0:4 z Kanadą, 0:5 ze Stanami Zjednoczonymi i 1:3 z Finlandią. W barażach ponownie mierzyły się z Finkami i tym razem zwyciężyły 1:0. W półfinale poniosły porażkę przeciwko Kanadyjkom (1:2).
Trzy tercje na remis. Genialny gol Szwedki!
Pierwsza tercja była dość wyrównana z lekkim wskazaniem na Szwedki, które oddały osiem uderzeń na bramkę Andrei Braendli. 28-latka jednak była dobrze dysponowana, a to samo można było powiedzieć o golkiperce reprezentacji Trzech Koron - 20-letniej Ebbie Svenson, której udało się obronić pięć strzałów Szwajcarek. Tym samym po pierwszych dwudziestu minutach gry utrzymywał się wynik bezbramkowy, choć reprezentantki Szwajcarii grały pod koniec tej partii w przewadze po ataku kijem trzymanym oburącz w wykonaniu Anny Kjellbin.
Druga odsłona zaczęła się od kolejnego ataku reprezentacji Szwecji. Przed doskonałą szansą stanęła Sara Hjalmarsson, ale po raz kolejny lepsza okazała się Braendli, która zamroziła krążek. Trener Collin Mueller nie wydawał się być zmartwiony tym, iż jego zawodniczki przeważnie się bronią - najważniejsze było, iż robią to skutecznie. W 6. minucie tej odsłony swoich sił z dystansu próbowała Sofie Lundin, ale także nie potrafiła umieścić krążka w bramce.
Impas próbowała przełamać Szwajcaria. Sam na sam pędziła Alina Marti i choćby zdołała oddać strzał. Z tym, iż została zablokowana nieprzepisowo kijem przez jedną ze Szwedek i podyktowano rzut karny. Tego jednak nie wykorzystała Ivana Wey. Doskonale interweniowała Svensson.
Szwajcarki się napędzały i poszukiwały kolejnych okazji do tego, żeby zaskoczyć kadrę Trzech Koron. Ich gra rozkręcała się z minuty na minutę, a nietrafiony karny podziałał na podopieczne trenera Muellera jak płachta na byka. Kolejny dobry strzał w 11. minucie drugiej tercji oddała Leoni Balzer, ale także nie znalazła sposobu na szwedzką bramkarkę.
Szwedki przetrwały napór rywalek i to one na osiem minut przed końcem czasu gry w tej partii wyszły na prowadzenie. Przepiękne uderzenie w okienko bramki niemal z niebieskiej linii posłała Mira Jungaker, a lwią część roboty w tej akcji wykonały Hilda Svensson i Thea Johansson, którym przypisano asystę. Bez szans była Braendli, która krążka nie widziała aż do momentu, gdy ten zatrzepotał w siatce.
Kadra Trzech Koron kontynuowała ataki i chciała jak najszybciej podwyższyć wynik. Szwajcarki jednak nie zamierzały ustąpić - strzał z daleka oddała Alina Mueller, ale na raty wybroniła Svensson. Chwilę później było już 1:1 - do siatki z najbliższej odległości trafiła Sinja Leemann po podaniu zza bramki od Marti. Taki rezultat utrzymał się już do końca drugiej tercji.
W ostatniej partii można było spodziewać się, iż żadna z drużyn nie będzie kalkulować. Zarówno Szwedki, jak i Szwajcarki szukały szans do strzałów z pokaźnej odległości, ale nie przynosiło to większego skutku. Trzy Korony najbliżej ponownego wyjścia na prowadzenie były w 8. minucie - Lisa Johansson jednak nie zdołała wpakować krążka do bramki.
Po chwili Szwecja ponownie grała w osłabieniu przez dwie minuty po kolejnym nieprzepisowym zagraniu Kjellbin. Swoją okazję do zdobycia gola miała Lara Stalder, ale dobrą interwencję zanotowała Svensson. Szwedki po raz kolejny przetrwały grę o jedną zawodniczkę mniej.
Kolejnymi doskonałymi obronami odznaczała się Braendli, która wyrastała na największą bohaterkę szwajcarskiej kadry, utrzymując remisowy wynik w walce o brązowy medal. Ostatnie dwie i pół minuty jednak było dla Szwajcarek niezwykle trudne - na ławkę kar odesłana została Lena Lutz. Szwedki zatem miały okazję do tego, żeby na sam koniec spotkania zdobyć zwycięską bramkę. Ich próby jednak paliły na panewce.
W dogrywce kotłowało się pod bramką Szwedek. Decydujący gol padł pod koniec!
Do rozstrzygnięcia losów starcia potrzebna była dziesięciominutowa dogrywka rozgrywana w formacie 3 na 3 + bramkarki. O wyniku mógł zadecydować złoty gol. Na lodzie zrobiło się sporo miejsca, ale dyspozycja obu golkiperek wciąż stała na niezwykle wysokim poziomie. W 3. minucie doskonałą okazję na trafienie miała Laura Zimmermann, ale trafiła prosto w Svensson. Pod bramką 20-letniej Szwedki niesamowicie się kotłowało. Z kolei jej koleżanki z pola mocno wahały się w sytuacjach, gdy mogły oddać strzał.
Nie wahała się za to Mueller, ale jej uderzenie po raz kolejny w tym meczu doskonale wybroniła szwedzka bramkarka. Wciąż doskonale prezentowała się jej vis-a-vis - Braendli. Piękny powrót pod koniec dogrywki zaprezentowała Naemi Herzig i zastopowała atak kadry Trzech Koron. Po chwili w poprzeczkę po rykoszecie uderzyła jedna ze Szwajcarek.
Na minutę przed końcem krążek w końcu wpadł do bramki! Genialnym uderzeniem pod poprzeczkę popisała się Alina Mueller i dała reprezentacji Szwajcarii sensacyjny brązowy medal Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026!
W meczu o złoto o godz. 19:10 zmierzą się reprezentacje USA i Kanady, czyli dwóch największych faworytów turnieju.
Zobacz też: Polacy mieli ostatnią szansę na awans. Oto kogo zostawili w tyle

2 godzin temu














