Tego w Polsce jeszcze nie było. Widzowie wręcz oszaleli

2 godzin temu
Na ten moment czekali wszyscy fani darta, zgromadzeni w krakowskiej Hali Expo od piątku do niedzieli. Cierpliwość w tym przypadku popłaciła, gdyż w ostatnim meczu, a więc wielkim finale Poland Darts Open 2026 obejrzeliśmy dziewiątą lotkę w wykonaniu Giana van Veena. Krakowska międzynarodowa publiczność wręcz eksplodowała z radości.
Od piątku do niedzieli Krakowem zawładnął dart. Po raz pierwszy w naszym kraju organizacja PDC (Professional Darts Corporation) zorganizowała punktowany turniej z cyklu European Tour. Światowa czołówka darterów na czele z Lukiem Littlerem, dwukrotnym mistrzem świata, przybyła do Krakowa na największe święto tej dyscypliny w naszym kraju.

REKLAMA







Zobacz wideo Francuzi szykują się do swoich igrzysk



Atmosfera dopisała, ilość kibiców także. Tysiące osób, które odwiedziły w ten weekend krakowskie Expo mogło na własnej skórze poczuć, czym jest punktowana impreza. Choć do decydujących spotkań nie dotarł żaden z Polaków (Krzysztof Ratajski przegrał w drugiej rundzie z byłym mistrzem świata, a w tej chwili numerem "2" w rankingu Lukiem Humphriesem 5:6), to w niedzielę trudno było o wolne miejsca przy stolikach podczas finałowej części rywalizacji.


Historyczny moment na turnieju darta w Polsce
Wytrwałość i cierpliwość fanów została hojnie wynagrodzona podczas finałowego starcia pomiędzy Lukiem Littlerem a Gianem van Veen'em. Obydwaj panowie spotkali się w tegorocznym finale mistrzostw świata. W nim Anglik rozbił Holendra 7:1 w setach, broniąc tym samym tytułu wywalczonego w Alexandra Palace w Londynie rok wcześniej. W niedzielny wieczór do historii darta nad Wisłą przeszedł nie tylko wynik spotkania, ale przede wszystkim piąty leg tego meczu.
Przy stanie 2:2 rzucanie do tarczy rozpoczynał Littler, który w pierwszej kolejce uzyskał 134 punkty. Jego rywal odpowiedział na ten wynik tzw. maxem, czyli trzema potrójnymi dwudziestkami, co w sumie daje nam 180 punktów. Taki sam wynik uzyskał po chwili Anglik, ale van Veen ponownie skierował wszystkie trzy lotki w to samo pole, stając tym samym przed ogromną szansą na legendarną dziewiątą lotkę, która oznacza w praktyce zejście z 501 punktów do zera w dziewięciu rzutach. Mistrz świata ponownie rzucił 134 "oczka", a po kilku sekundach przed tarczą stanął jego rywal. W Hali Expo nikt nie siedział, wszyscy w ogromnym skupieniu wyrażanym przez entuzjastyczne śpiewy i wiwatowanie oczekiwali na to, co zrobi van Veen. Holender sprostał oczekiwaniom publiki: potrójna "20", potrójna "19" i na koniec kumulacja euforii w obiekcie po rzuconej podwójnej "12". Takiego tumultu krakowski obiekt nie uświadczył choćby podczas szalonej pogoni Ratajskiego za Humphriesem w sobotni wieczór.






Tak historyczna, bo pierwsza w turnieju tej rangi w naszej ojczyźnie dziewiąta lotka stała się faktem. Pierwsza także w historii stacji Canal Plus, która swoją przygodę z transmisjami darta rozpoczęła właśnie od rywalizacji w Krakowie.



Jak to bywa w takich chwilach, z takiego obrotu spraw cieszył się nawet... Luke Littler, który motywował publikę do dłuższego i jeszcze głośniejszego wiwatowania na cześć osiągnięcia swojego przeciwnika. Wielka wrzawa trwała przez dłuższą chwilę, by po niej zawodnicy mogli powrócić do rywalizacji.
Wbrew pozorom takie osiągnięcie w wykonaniu van Veena przyniosło dla niego skutek odwrotny do zamierzonego. Zamiast dodać mu "wiatru w skrzydła", uczyniło to w stosunku do jego rywala. Od tego momentu (2:3 dla Holendra) Littler rządził na tablicy, wygrywając cztery kolejne legi. Całe spotkanie zakończyło się zwycięstwem 19-letniego Anglika 8:4.
Idź do oryginalnego materiału