Oficjalnie WTA potwierdzi zamianę rankingowych miejsc Coco Gauff i Igi Świątek w poniedziałek 30 marca. Amerykanka jednak na pewno już wyprzedziła najlepszą polską tenisistkę. Stało się to po triumfie (6:1, 6:1) Gauff w półfinale turnieju WTA 1000 w Miami nad Czeszką Karoliną Muchovą.
REKLAMA
Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej
Gauff rozbawiona podczas rozmowy. Jest "tatuśkiem" Świątek?!
W sobotnim finale turnieju na Florydzie Gauff zmierzy się z faworytką i nr 1 na świecie, Aryną Sabalenką. Białorusinka w 1/2 finału rywalizacji w Miami kolejny raz zrewanżowała się Kazaszce Jelenie Rybakinie za porażkę w finale Australian Open. Sabalenka po wcześniejszym triumfie w Indian Wells, ma szanse na zdobycie Sunshine Double. Warunkiem jest pokonanie Gauff.
Amerykańskiej zawodniczki nie opuszcza dobry nastrój. Dała temu wyraz podczas konferencji prasowej po spotkaniu z Muchovą. Trzeba przyznać, iż do jej reakcji przyczyniło się pytanie jednego z dziennikarzy.
Ogólnie rzecz biorąc, Coco Gauff w starciach z Igą Świątek przegrała większość meczów. Panie rywalizowały ze sobą w sumie 16 razy, z czego aż 11 spotkań wygrała Polka. W ostatnim czasie jednak tenisistka ze Stanów Zjednoczonych trzykrotnie (a dodając United Cup 2026 - czterokrotnie) pokonywała Świątek. I do tej właśnie statystyki nawiązał dziennikarz.
- Po stronie ATP wielu chłopaków, zwłaszcza Amerykanów, używa takiego określenia na sytuację, gdy pokonujesz kogoś trzy razy z rzędu albo on pokonuje ciebie trzy razy z rzędu. Wiesz, o czym mówię? Stajesz się ich "tatuśkiem" (daddy). Czy kobiety mają jakiś odpowiednik tego pojęcia? Chciałabyś, żeby miały? - padło z sali pod adresem Gauff.
Amerykańska zawodniczka z uśmiechem odpowiedziała: - Iga pokonała mnie tyle razy z rzędu, iż nie chciałabym, żeby była uważana za mojego "tatę". Ale potem udało mi się to odwrócić, więc teraz obie jesteśmy dla siebie nawzajem "tatusiami", sama nie wiem.
- Ale tak, o ile mi wiadomo, wśród kobiet nie ma na to konkretnego terminu. "Mama"? Nie sądzę, żeby "daddy" było odpowiednim słowem. Nie sądzę też, żeby określenie "mommy" (mamuśka) pasowało. Dominatrix? Nie wiem, nie wiem - głośno myślała Gauff, czym wzbudziła powszechną wesołość.
- Ale wcale nie chcę takiego określenia, bo wiem, iż mam też takie mecze, w których to ja jestem po tej przegranej stronie - dodała 22-latka.
Finał kobiecego turnieju WTA 1000 na kortach twardych w Miami pomiędzy Aryną Sabalenką a Coco Gauff odbędzie się w sobotę 28 marca. Początek o godzinie 20.00.

4 godzin temu















