Takamoto Katsuta niespodziewanym liderem Rajdu Szwecji. Oliver Solberg z dużymi problemami

2 godzin temu

Oliver Solberg i Elliott Edmondson prowadzili w Rajdzie Szwecji po odcinku otwierającym rywalizację w czwartek wieczorem. I choć dziś tempa również im nie brakowało, kończą piątek daleko za liderami. Na prowadzeniu w drugiej rundzie sezonu WRC dosyć niespodziewanie znajdują się Takamoto Katsuta i Aaron Johnston. Walka o zwycięstwo znów zapowiada się pasjonująco, choć… znów koncentruje się wyłącznie wokół załóg Toyoty.

Spis treści:

  • Podsumowanie pierwszej pętli
  • Podsumowanie drugiej pętli
  • Dominacja Toyoty
  • Zapowiedź sobotniego etapu

Solberg z problemami od samego rana

Oglądaliśmy dziś na Rajdzie Szwecji dwie zupełnie różne pętle rywalizacji. jeżeli chodzi o tę pierwszą, warunki dla czołówki były mniej więcej równe. Nie mieliśmy tu efektu odśnieżania, nawierzchnia była mocno zlodzona, więc szwedzkie kolce w oponach od razu miały podatny grunt pod odpowiednią pracę. Jako liderzy do piątkowych odcinków przystąpili Oliver Solberg i Elliott Edmondson. Zwycięzcy Rajdu Monte Carlo nie poradzili sobie jednak zbyt dobrze. Na pierwszym odcinku dnia zgasili swoją Toyotę na wejściu w jeden z zakrętów. Na drugim było jeszcze gorzej. Liderzy WRC wypadli z drogi, stracili sporo czasu, uszkodzili oponę, a później wciągnęła ich jeszcze śnieżna banda. Solberg i Edmondson wygrali ostatni odcinek pętli, natomiast ich strata wynosiła już przeszło 36 sekund.

fot. Jaanus Ree / Red Bull Content Pool

Liderami byli Elfyn Evans i Scott Martin, którzy wygrali dwa poranne odcinki. Raz, iż pomagała im wczesna pozycja na trasie. Dwa, iż widzieli linię i punkty hamowania Solberga i Edmondsona. Brytyjczycy zrobili z tego najlepszy możliwy użytek, dystansując Takamoto Katsutę i Aarona Johnstona na ponad 14 sekund oraz Samiego Pajariego i Marko Salminena na ponad 23 sekundy. Natomiast w tym momencie należy podkreślić, iż za nimi trasę przejechała cała stawka aut Rally2 i Rally3. Jakby tego było mało, następnie na oesy wyjechali uczestnicy rajdu historycznego, na czele z masą Volvo i Escortów. I jakkolwiek trasa nie byłaby zmrożona o poranku, tysiące kolców w kilkudziesięciu samochodach musiało ten lód pokruszyć.

Kompletna zmiana zasad gry

Kiedy czołówka WRC pojawiła się na drugiej pętli, na drodze zalegała luźna warstwa pokruszonego lodu. Przypominało to wręcz zalegający śnieg. Była to zła informacja dla pierwszych załóg na trasie. Oni znów musieli spełniać rolę śnieżnych pługów. Nie dość, iż odgarniali ten luźny materiał, dokopując się znów do twardszego podłoża, musieli jeszcze stworzyć nową linię – adekwatną pod auta Rally1. Nowe zasady gry zobaczyliśmy już na pierwszym odcinku pętli, gdzie najlepszymi czasami popisali się Katsuta i Pajari – a więc ci, którzy jechali nieco bardziej z tyłu.

fot. Jaanus Ree / Red Bull Content Pool

Katsuta wygrał po południu dwa odcinki specjalne i zniwelował całą stratę do Evansa z nawiązką. Na zakończenie piątkowej rywalizacji to właśnie Japończyk jest liderem Rajdu Szwecji, wyprzedzając Brytyjczyka o 2,8 sekundy. Na 3. pozycji ze stratą 22,2 s jest Pajari. 6. miejsce zajmuje Solberg, który po południu miał zdecydowanie najtrudniejsze zadanie i najgorszą pozycję na trasie, a pomimo tego i tak wygrał jeden odcinek. Szwed do lidera traci 51 sekund, natomiast strata do podium wynosi niecałe pół minuty. I jestem przekonany o tym, iż Solberg, jadąc jutro w potencjalnie zdecydowanie lepszej pozycji startowej, może pokusić się o odrobienie takiej straty.

Solberg, Katsuta, Evans, Pajari

Zauważcie, iż w podsumowaniu całego dnia wymieniłem wyłącznie zawodników Toyoty. I jest to niestety znamienne dla rywalizacji w nowym sezonie WRC. Hyundai jest w tym momencie dosyć marnym tłem dla zespołu japońskiego producenta. O załogach M-Sportu na dobrą sprawę nie ma choćby co wspominać. Nie jesteśmy w stanie wyciągnąć z ich jazdy żadnych pozytywów. Martins Sesks w ogóle nie dojechał do mety tego etapu, a najlepszym z kierowców Pumy jest Jon Armstrong, który do lidera traci 2 minuty i 40 sekund.

fot. Jaanus Ree / Red Bull Content Pool

Jutro na zawodników czeka kolejnych siedem odcinków specjalnych. Będą to dwukrotne przejazdy prób Vannas (15.70 km), Sarsjoliden (16.72 km) i Kolksele (16.94 km), z odcinkiem Umea Sprint (5.70 km), który podobnie jak dzisiaj zakończy rywalizację. Pierwszych załóg na serwisie w Umea spodziewamy się o godzinie 18:45. W ramach uzupełnienia dodajmy, iż rywalizacja znów wystartuje stosunkowo późno, bo o godzinie 10:10.

Wyniki Rajdu Szwecji po OS8:

wrc.com

Zdjęcia: Jaanus Ree / Red Bull Content Pool

Idź do oryginalnego materiału