Tak wygląda ranking WTA po błyskawicznym awansie Świątek

2 godzin temu
Iga Świątek w ćwierćfinale Australian Open! Na głównym korcie obiektów w Melbourne Polka nie dała żadnych szans Maddison Inglis. Widać było różnicę poziomów między wiceliderką rankingu, a plasującą się w drugiej setce Australijce. Świątek wygrała 6:0, 6:3. Choć nie ma już szans na wyprzedzenie Aryny Sabalenki choćby po wygranej w finale, Polka może znacząco odrobić stratę do Białorusinki.
Iga Świątek łatwo i gwałtownie awansowała do ćwierćfinału Australian Open. Zwycięstwo nad Maddison Inglis zajęło Polce zaledwie 72 minuty. Wynik 6:0, 6:3 mówi sam za siebie - australijska kwalifikantka nie stanowiła żadnej przeszkody dla 24-latki.


REKLAMA


Zobacz wideo Koncert Świątek, ale nagle stanęła! Zaskakująca rywalka Igi


Już przed meczem wiadomo było, iż w przypadku wygranej Świątek zmierzy się w ćwierćfinale z Jeleną Rybakiną. Kazaszka również gwałtownie pokonała Belgijkę Elise Mertens 6:1, 6:4. Będzie to dwunaste starcie między Świątek a Rybakiną. Bilans przemawia na korzyść Polki, ale nieznacznie - wiceliderka rankingu sześciokrotnie wygrywała takie pojedynki.


Szybko, łatwo i przyjemnie
Iga Świątek bardzo dobrze rozpoczęła mecz. Jak na dłoni widać było różnicę poziomów między obiema tenisistkami - Inglis przed turniejem plasowała się na 168. lokacie w światowym rankingu. Australijka miała tylko jedną okazję na wygranie gema - niewykorzystaną. Świątek po raz pierwszy w tym turnieju zwyciężyła seta 6:0.
Zobacz też: Było już po meczu. Rybakina ogłosiła ws. potencjalnego hitu ze Świątek
Druga partia zaczęła się jednak od przełamania serwisu Polki, ale Świątek natychmiast odpowiedziała tym samym. Wciąż widać było, iż Australijka jest znacznie słabszą zawodniczką, jednak zaczęła sprawiać nieco więcej problemów. Zaczęła bronić własny serwis, miała też kolejnego break pointa. Świątek nie dała się jednak przełamać i zakończyła spotkanie, wygrywając seta 6:3.


Iga Świątek wciąż druga
W światowej czołówce nie wystąpiły żadne znaczące zmiany. W turnieju pozostają bowiem tenisistki zajmujące pierwsze sześć miejsc w rankingu. Z pierwszej dziesiątki wyleciała Madison Keys. Amerykanka nie obroni tytułu sprzed roku i w zestawieniu "na żywo" zajmuje 15. miejsce. Wyprzedzić ją jeszcze może Iva Jovic, ale by tak się stało, 20-latka musi wyeliminować Arynę Sabalenkę.
Z zawodniczek wciąż grających to właśnie Białorusinka ma najwięcej do stracenia - rok temu grała w finale. Jednocześnie Sabalenka już na pewno będzie liderką rankingu po zakończeniu tegorocznego Australian Open. Iga Świątek z kolei wciąż nie może być pewna zachowania drugiej lokaty. Wciąż wyprzedzić ją może jedna z Amerykanek - Amanda Anisimowa bądź Coco Gauff, jednak potrzebne im jest do tego zwycięstwo w Melbourne.


Czołówka rankingu WTA po meczu Świątek - Inglis:


Aryna Sabalenka - 10120 pkt (max. 11690)
Iga Świątek - 7978 pkt (max. 9548)
Amanda Anisimova - 6680 pkt (max. 8250)
Coco Gauff - 6423 pkt (max. 7993)
Jelena Rybakina - 6040 pkt (max. 7610)
Jessica Pegula - 5753 pkt (max. 7323)
Mirra Andriejewa - 4731 pkt
Jasmine Paolini - 4267 pkt
Belinda Bencic - 3342 pkt
Jekaterina Aleksandrowa - 2983 pkt
Idź do oryginalnego materiału