Iga Świątek przed meczem z Maddison Inglis w Australian Open została przyłapana w korytarzu, jak odbiła się od drzwi i nie została wpuszczona do szatni z powodu braku przepustki. Po przegranym meczu z Jeleną Rybakiną w ćwierćfinale Polka była pytana o tę sytuację. Jej reakcja była bardzo nerwowa.
REKLAMA
Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
- Pozostaje zadać pytanie, czy my jesteśmy tenisistkami, czy zwierzętami w zoo, które obserwuje się choćby podczas robienia kupy? - wypaliła nagle druga rakieta świata. - Okej, to oczywiście wyolbrzymienie, ale fajnie byłoby mieć trochę prywatności i nie być ciągle obserwowanym - powiedziała zirytowana 24-latka, wywołując burzę w całym środowisku tenisowym.
To jednak nie był koniec, bo po porażce w 1/4 finału z Eliną Switoliną Coco Gauff została nagrana za kulisami, jak roztrzaskuje rakietę. W przeszłości zdarzało się, jak tenisistki były "podglądane" w skrajnym zmęczeniu, podczas rogrzewki czy płaczące po nieudanych występach. To wszystko doprowadziło wreszcie do dyskusji o konieczności ustawiania kamer w korytarzach poszczególnych obiektów. Wydaje się, iż na razie nie ma szans na zmianę.
Wimbledon nie zlikwiduje kamer w korytarzach
"The Times" dowiedział się, iż jeden z agentów tenisowych wysłał pytania do organizatorów wszystkich turniejów wielkoszlemowych, czy zdecydują się na usunięcie kamer z korytarzy i z siłowni. Wiadomo już, iż w Londynie nie zamierzają nic modyfikować.
"Wimbledon poinformował zawodników, iż nie będzie wprowadzał żadnych zmian w ustawieniach kamer podczas tegorocznych mistrzostw, pomimo sprzeciwu wobec dostępu do kamer za kulisami Australian Open" - czytamy w artykule.
All England Club jeszcze miesiąc temu namawiał BBC, by unowocześniło swoje transmisje z Wimbledonu, a rezygnacja z zakulisowych kamer byłaby krokiem wstecz.
Nie tylko Śiątek i Gauff
Protesty w Australii nie były tylko dziełem Świątek oraz Gauff. Głośno swoją niechęć zamanifestowała też członkini rady zawodniczek Jessica Pegula.
- Coco miała rację, mówiąc, iż jedynym miejscem pozbawionym kamer jest szatnia, co jest szalone. Wiesz, po prostu żyjesz swoim życiem. Czujesz, iż ktoś cię ciągle filmuje. To takie niepotrzebne. Uważam, iż to po prostu naruszenie prywatności - mówiła Amerykanka.
ZOBACZ TAKŻE: Alarm za plecami Świątek w rankingu WTA!
Iga Świątek po Australan Open zagrała w Dausze. Tam też odpadła w ćwierćfinale po porażce z Marią Sakkari. Następnie nie pojechała do Dubaju i wróci do rywalizacji na początku marca w Indian Wells. W Wimnbledonie będzie broniła tytułu.

2 godzin temu











