Tak trener FC Porto podsumował Pietuszewskiego. Co za słowa!

2 godzin temu
Oskar Pietuszewski zadebiutował w barwach FC Porto podczas niedzielnego spotkania przeciwko Vitorii Guimaraes. 17-latek pojawił się na murawie w 73. minucie i już po kilku chwilach walnie przyczynił się do jedynej bramki dla swojego zespołu, poprzez wywalczenie rzutu karnego. W wypowiedzi pomeczowej, trener "Smoków", Francesco Farioli zachwycał się występem Polaka.
Oskar Pietuszewski to niewątpliwie największy bohater zimowego okienka transferowego w naszym kraju. 17-latek przeniósł się z Jagiellonii Białystok do FC Porto, dołączając tym samym do Jana Bednarka oraz Jakuba Kiwiora, którzy bronią kolorów klubu od początku sezonu.

REKLAMA







Zobacz wideo Oskar Pietuszewski to polski Yamal? Żelazny: Trochę właśnie zapominamy, iż to jest dzieciak



Wielki debiut Pietuszewskiego
Młodzieżowy reprezentant Polski aż do niedzieli 18 stycznia nie miał okazji zadebiutować na murawie w nowym zespole. Zmieniło się to w spotkaniu wyjazdowym w ramach rozgrywek ligi portugalskiej. Polak, który pojawił się na boisku w 73. minucie, już po sześciu minutach wywalczył rzut karny dla "Smoków", który na gola zamienił Alan Varela. Jak się później okazało było to jedyne trafienie tego wieczora, które kibice obejrzeli na Estádio Dom Afonso Henriques.


Były piłkarz "Jagi" bardzo ambitnie wchodził w pojedynki z rywalami, czego konsekwencje ujrzeliśmy w doliczonym czasie gry. Najpierw za faul na jednym z rywali otrzymał żółtą kartkę, a kilka chwil później dał się sfaulować Telmo Arcanjo, który ujrzał czerwony kartonik za ten występek.
Zobacz też: Cała Portugalia trąbi o Pietuszewskim po meczu Porto!
Trener FC Porto "pieje" z zachwytu
Pod wrażeniem występu naszego piłkarza był Francesco Farioli. Trener FC Porto w samych superlatywach ocenił niespełna półgodzinny debiut Pietuszewskiego. "Wszedł na boisko bardzo dobrze. Gdyby nie pojawił się na nim z takim nastawieniem, by atakować piłkę od pierwszej akcji, nie wygralibyśmy tego spotkania. Sposób, w jaki zagrał w pierwszym meczu, jest niezwykły. Jest bardzo młody. Pierwsze sygnały są bardzo zachęcające. Wszedł na boisko z odpowiednim nastawieniem, podobnie jak pozostali zawodnicy, którzy się na nim pojawili. Pozwoliło to nam na kontynuację aktywnej gry w ataku" - przyznał szkoleniowiec w wypowiedzi meczowej, cytowany przez portal "maisfutebol.iol.pt".



W niedzielnym spotkaniu od pierwszej minuty w barwach "Smoków" oglądaliśmy na murawie Jakuba Kiwiora, natomiast Jan Bednarek pojawił się na placu gry w 85. minucie. Kolejna szansa na to, by "polskie trio" zaprezentowało się na murawie w barwach FC Porto już w czwartek 22 stycznia. Portugalski zespół uda się do Czech, a konkretniej do Pilzna, gdzie zmierzy się z tamtejszą Victorią w ramach rozgrywek Ligi Europy. Początek spotkania o godzinie 18:45.
Idź do oryginalnego materiału