Po pięciu latach od śmierci Jeffreya Epsteina, który odpowiadał za przestępstwa seksualne na nieletnich, Ministerstwo Sprawiedliwości USA zdecydowało się opublikować 3 mln stron dokumentów i ogłosić, iż sprawa została definitywnie zakończona. Część papierów ocenzurowano. W aktach pojawia się też polski wątek. W 2013 roku multimilioner korespondował z Wojciechem Fibakiem. Chodziło o spotkanie w Paryżu.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"
- Podobnie jak wiele innych osób publicznych, należeliśmy do kręgu związanego z inwestycjami w sztukę i nieruchomości. Kontakt z września 2013 roku dotyczył mojej działalności kolekcjonerskiej - wyjaśnił Fibak w rozmowie z WP Sportowymi Faktami.
Stanowski o Fibaku: "Przeciętny"
Ostatnie doniesienia postanowił w swoim stylu skomentować Krzysztof Stanowski. "Wojciech Fibak to fenomen. Gość zna wszystkich. Jako iż był w sumie tylko przeciętnym tenisistą, to jednak niesamowite" - napisał były kandydat na prezydenta RP.
W komentarzach zawrzało, bo Fibak do dziś uważany jest za jednego z najlepszych, jeżeli nie najlepszego polskiego tenisistkę w historii. W 1977 roku dotarł do czołowej dziesiątki rankingu, co powtórzył dopiero Hubert Hurkacz, a rok później cieszył się ze zwycięstwa w grze mieszanej w Australian Open. W 1976 roku był też o krok od triumfu w turnieju Masters, ale w finale przegrał z Hiszpanem Manuelem Orantesem.
"Akurat p. Wojtek rzeczywiście zna chyba wszystkich. A na marginesie, to jednak przeciętnym tenisistą nie był. W tamtych czasach (komunistycznych) zaszedł jednak daleko jak nikt z Polski przez 30 lat przed nim i 30 po nim" - odparł redaktor naczelny "Tenisklubu' Adam Romer.
"Zawodnik, który był w top 10 na świecie nie był przeciętny... 15 tytułów, szlem w deblu, finał ATP Finals. Wiadomo, iż nie jest legendą tenisa, ale był bardzo dobrym solidnym graczem!" - oznajmił użytkownik portalu X o nazwie "Madziol".

2 godzin temu











