Tak Rosjanie podsumowali swoją klęskę. "Znamienne"

3 godzin temu
Dwudziestu zawodników wystąpiło na igrzyskach w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo w roli sportowców neutralnych. Trzynastu z nich to Rosjanie. Na podium zdobył wyłącznie jeden - wicemistrzem olimpijskim w skialpinizmie został Nikita Filippow. Rosyjskie media próbują znaleźć pozytywy. Usprawiedliwiają słabe występy swoich gwiazd. euforia sprawiło wyprzedzenie w klasyfikacji medalowej Nigerii i Iranu.
Rosjanie już od dekady nie występują pod własną flagą na igrzyskach olimpijskich. Pierwotnym powodem była gigantyczna afera dopingowa w rosyjskim sporcie, jednak trwająca od czterech lat pełnoskalowa wojna na Ukrainie spowodowała zaostrzenie restrykcji.


REKLAMA


Zobacz wideo W Niemczech system włączania dzieci w sport zaczyna się w szkole


Na start w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo szansę mieli wyłącznie ci zawodnicy, którzy udowodnili brak związków z resortami siłowymi. Nie mogli również otwarcie manifestować poparcia dla działań wojennych. Do występów na tegorocznych igrzyskach jako "indywidualni sportowcy neutralni" dopuszczono trzynastu Rosjan - jednak nie wszyscy spełnili powyższe kryteria.


Jeden rosyjski medal w Mediolanie
Jedynym medalistą tegorocznych igrzysk, który startował pod neutralną flagą, był Nikita Filippow. Rosjanin zajął drugie miejsce w skialpinizmie. Niektórzy zawodnicy jednak byli bardzo blisko - biegacz narciarski Sawielij Korostielew był czwarty w skiathlonie na 20 kilometrów, a na 50 kilometrów zajął piąte miejsce. Z kolei rosyjscy łyżwiarze figurowi - Piotr Gumiennik oraz Adielija Pietrosian zajęli szóste miejsca w konkursach solistów.
Zobacz też: Królowa czekała na to 2924 dni. Złoty medal wypełniony żałobą
Rosjanie uważają ten wynik za słaby, jednak zrozumiały biorąc pod uwagę okoliczności. "To oczywiste: o ile Korostielew miałby pełny zespół serwismenów oraz mocnych kolegów z drużyny, wystąpiłby znacznie lepiej" - można przeczytać w rosyjskich mediach. Zwrócono również uwagę na to, iż sportowcy neutralni nie otrzymali specjalnie przygotowanych telefonów od sponsora igrzysk.


Rosjanie mają pretensje do Holendrów i Norwegów
"Głupotą jest mówić o naszej pozycji w klasyfikacji medalowej, skoro zdobyliśmy jeden medal. Jest jednak znamienne, iż wyprzedziliśmy 63 państwa, których reprezentanci nie stali ani razu na podium" - tak z kolei podsumowali końcową klasyfikację igrzysk. W niej zatriumfowała Norwegia przed USA i Holandią. Rosjanie mają jednak zastrzeżenia względem występów dwóch z tych krajów.
"By móc znaleźć się w top 10 na zimowych igrzyskach, delegacja musi wynosić minimum stu atletów. Wyjątkiem jest Holandia i Norwegia, ale po pierwsze: nie rywalizowali oni w hokeju. Pełne składy u kobiet i mężczyzn to aż 48 sportowców, a sport ten oferuje jedynie dwa medale" - stwierdził dziennikarz Oleg Szamonajew.
Zdradził on też drugi powód, przez który z przymrużeniem oka patrzy na dorobek Norwegii oraz Holandii. "Kraje te nie są wszechstronne. Wszystkie 20 medali Holendrzy zdobyli w łyżwiarstwie szybkim i short tracku. Z kolei aż sześć z 18 złotych medali Norwegów zdobył Johannes Klaebo, a tylko cztery nie przypadły sportom pod jurysdykcją FIS-u" - zauważył.


Głośniej niż o startach rosyjskich sportowców na igrzyskach w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo było o kolejnych przykładach nagannego zachowania kibiców. Flagi Rosji widać było podczas licznych meczów hokeja, a także na ceremonii otwarcia. Niektórzy próbowali sprytnie obchodzić zakazy - prezentowali między innymi maskotkę moskiewskich igrzysk z 1980 roku, czy paradowali w bluzach z napisem "ZSRR".
Idź do oryginalnego materiału