Tak poradził sobie rywal Rakowa. Potężne rozczarowanie w Serie A

5 dni temu
Fiorentina zremisowała 0:0 z Parmą w meczu 28. kolejki Serie A. "Viola", która już w najbliższy czwartek zmierzy się z Rakowem Częstochowa w 1/8 finału Ligi Konferencji, wyszła ze strefy spadkowej, ale jej przewaga nad Cremonese wynosi zaledwie jeden punkt.
W ostatnich tygodniach Fiorentina grała w kratkę. Podopieczni Paolo Vanolego po wygranej 3:0 w pierwszym meczu fazy play-off Ligi Konferencji z Jagiellonią Białystok, pokonali na krajowym podwórku zespół Pisy 1:0. Niedługo później jednak przyszło załamanie formy - a wszystko rozpoczęła rewanżowa rywalizacja z "Dumą Podlasia".


REKLAMA


Zobacz wideo Kosecki szczerze o Fornalczyku: Bardzo mi przypomina mnie. Wiedziałem, iż mu się nie uda...


"Jaga" rewanż na Stadio Artemio Franchi wygrała 4:2 po dogrywce. I choć odpadła z rozgrywek, to zasiała olbrzymią niepewność w ekipie z Florencji, która tuż po spotkaniu z polskim zespołem przegrała 0:3 z Udinese. Co ciekawe, "Viola" została dobita przez bramkę Adama Buksy.
We Florencji wiało nudą. Rywal Rakowa nie błyszczy
Tuż przed dwumeczem z Rakowem Częstochowa w 1/8 finału LK zatem forma Fiorentiny znów zaczęła przypominać tę z fatalnej jesieni. Vanoli i spółka biją się o utrzymanie w Serie A, a kiepską passę miało przerwać spotkanie z Parmą przed własną publicznością w ramach 28. ligowej kolejki.


Pierwszą dobrą okazję mieli goście, a konkretnie Gabriel Strefezza, który w 12. minucie pognał pod pole karne "Violi" i oddał strzał w kierunku bramki, której strzegł David de Gea. Hiszpan mógł jednak odprowadzić piłkę wzrokiem, gdyż ta poszybowała wysoko nad poprzeczką.
Tuż przed przerwą Parma ponownie była bliska wyjścia na jednobramkowe prowadzenie. Z pokaźnej odległości po ziemi uderzył Mandela Keita, jednak futbolówka minimalnie minęła słupek. Gospodarze nie stworzyli sobie żadnej konkretnej sytuacji pod bramką Edoardo Corviego. Do przerwy było 0:0.


Tuż po zmianie stron Fiorentina w końcu doszła do głosu. Dobrym dośrodkowaniem z głębi pola popisał się Rolando Mandragora, a strzał oddał Nicolo Fagioli, jednak uderzył prosto w bramkarza gości. Chwilę później po wrzutce Jacka Harrisona piłka spadła pod nogi Roberto Piccolego, ale jego próba została zablokowana przez Enrico Delprato.


Do końca spotkania jednak utrzymał się wynik bezbramkowy, który sprawił, iż "Viola" wydostała się ze strefy spadkowej, ale jej przewaga nad Cremonese wynosi zaledwie jedno oczko. Pierwszy mecz z Rakowem Częstochowa Fiorentina rozegra w czwartek 12 marca. Początek tego starcia zaplanowano na godz. 21:00.
Zobacz też: Sebastian Szymański błyszczy we Francji! Pierwszy gol Polaka
Idź do oryginalnego materiału