Tak Polacy potraktowali wielkiego rywala Stocha. "Otrzymałem tysiące gróźb"

1 dzień temu
Po zakończeniu Turnieju Czterech Skoczni zawodnicy udają się na konkursy Pucharu Świata do Zakopanego. Kilka lat temu polskim kibicom mocno podpadł Halvor Egner Granerud. Teraz wrócił do tego pamięcią, bo znów może szykować się gorąca atmosfera.
w okresie 2020/21 Halvor Egner Granerud był głównym faworytem do zwycięstwa w Turnieju Czterech Skoczni. Ostatecznie to Kamil Stoch zgarnął Złotego Orła i po raz trzeci w karierze wygrał tę prestiżową imprezę. Granerud tymczasem po zawodach w Innsbrucku był wówczas wściekły i podważał wysoką formę polskiego mistrza.


REKLAMA


Zobacz wideo Niesamowity wyczyn Tomasiaka. Czekaliśmy na to 18 lat


Granerud miał problemy. Teraz to samo czeka Forfanga?
- W równych warunkach w Bischofshofen mogę z nim wygrać o 10 punktów w każdej serii. Wcale nie skacze tak dobrze, tylko ma dobre wyniki. Warunki znów sprzyjały Polakom - powiedział Granerud po zawodach w Innsbrucku.
Ta wypowiedź Norwega rozwścieczyła polskich kibiców. Zawodnik nie miał wtedy łatwego życia. - Otrzymałem tysiące gróźb śmierci od wściekłych Polaków - podkreślił Granerud w rozmowie z Viaplay po wtorkowym konkursie w Bischofshofen.
Teraz na ustach polskich kibiców jest Johann Andre Forfang. Wszystko przez jego komentarz na temat dyskwalifikacji Pawła Wąska po kwalifikacjach do zawodów w Innsbrucku. Na nartach używanych przez Polaka znaleziono fluor, a Forfang nie wierzył w tłumaczenia naszego sztabu o wadliwej partii smaru lub sabotażu.
- Naprawdę nie wierzę. To na pewno nie był sabotaż. Były tam spore ilości fluoru, to nie była śladowa zawartość. Nie sądzę, by to był przypadek - ocenił Norweg w rozmowie z "Dagbladet".


Zachowanie Forfanga nie spodobało się polskim kibicom, ale chodzi głównie o to, iż wypowiada się na temat dyskwalifikacji, choć w poprzednim sezonie był jednym z głównych bohaterów afery sprzętowej. Został później zawieszony na trzy miesiące.
- Jaka jest różnica między sztywnymi nitkami a przyłapaniem na fluorze na nartach? Dlaczego jedno oznacza dyskwalifikację, a drugie zawieszenie? To kolejny przykład na to, iż świat nie jest sprawiedliwy - dodał.
Granerud mówi o Forfangu. "Powinniśmy uważać"
Granerud z kolei ma nadzieję, iż Forfangowi nie stanie się w Zakopanem żadna krzywda. Kilka lat temu, kiedy sam mierzył się z krytyką ze strony polskich kibiców, to nie miał możliwości, by spotkać ich na Wielkiej Krokwi.
- Wtedy było w porządku. Był covid i nie było ludzi na trybunach. Myślę, iż powinniśmy trochę na niego (Forfanga - przyp.red.) uważać. Nie sądzę, żeby coś się stało. Ale powinniśmy go wspierać. To nie jest fajne, kiedy skrzynka odbiorcza dosłownie pęka - skwitował.


W sobotę (10 stycznia) w Zakopanem ma odbyć się konkurs duetów. Dzień później zawodnicy staną do rywalizacji w zawodach indywidualnych.
Idź do oryginalnego materiału