Ewa Swoboda należy do gwiazd polskiej lekkoatletyki. Na arenie krajowej od lat nie ma sobie równych w rywalizacji na 60 metrów. Zdobyła dziesięć tytułów halowej mistrzyni Polski. Do niej należy także oczywiście rekord kraju (6.98 s). Dwa lata temu podczas halowych mistrzostw świata w Glasgow wywalczyła srebrny medal.
REKLAMA
Zobacz wideo Pia Skrzyszowska podsumowała sezon lekkoatletyczny. Opowiedziała o celach na przyszłość
Tak poszło Swobodzie w finale HMŚ
W tym roku halowe mistrzostwa świata realizowane są w Toruniu. To była dodatkowa motywacja dla Swobody, która marzyła o rezultacie sprzed dwóch lat. Bieg eliminacyjny wygrała pewnie - z wynikiem 7.08 s. Później oczywiście poziom mocno poszedł do góry.
W swoim biegu półfinałowym reprezentantka Polski zajęła trzecią lokatę. To był taki sam czas jak w eliminacjach. Patrzyliśmy jednak, czy ten rezultat wystarczy na finał. Dlatego, iż bezpośredni awans uzyskiwały po dwie najlepsze biegaczki z każdego półfinału oraz dwie najlepsze z czasami.
Ostatecznie Swoboda weszła do finału z ostatnim czasem. Mogliśmy zatem odetchnąć z ulgą. W samym finale wydawało się, iż Polka wystartowała bardzo dobrze, ale nie włączyła się do walki o medale. Chwilę musieliśmy czekać na wyniki.
Złoto zgarnęła Zaynab Dosso (7.00 s), srebro dla Jacious Sears (7.03 s), brąz wywalczyła Julien Alfred (7.03 s). Swobodzie ostatecznie przypadło szóste miejsce (7.07 s).
Świetny dzień dla Polski na HMŚ
Swoboda nie zdobyła medalu, ale to nie zmienia faktu, iż za nami świetny dzień dla reprezentacji Polski. Najpierw po brąz sięgnęła sztafeta mieszana, następnie srebro na 400 metrów wywalczyła Natalia Bukowiecka, wyrównując przy tym rekord kraju (50.83 s). Na deser mistrzem globu w biegu na 60 metrów został Jakub Szymański. Uzyskał czas 7.40 s.

3 godzin temu







