Tak Legia zagrała o ćwierćfinał Ligi Mistrzów. Dwa gole w samej końcówce

2 godzin temu
Legia Warszawa miała ogromne problemy w meczu 1/8 finału młodzieżowej Ligi Mistrzów przeciwko Villarrealowi. Gospodarze od początku meczu mieli przewagę, a w dodatku stołeczny klub od 31. minuty grał w osłabieniu, bo czerwoną kartkę zobaczył Szymon Chojecki. Do przerwy był jednak remis - głównie dzięki fantastycznemu w obronie Karolowi Kosiorkowi. Ostatecznie Legia przegrała 1:2 i nie zagra z PSG.
Pierwsza drużyna Legii ma ogromne problemy w Ekstraklasie, ale w tym samym czasie świetnie radzą sobie młodzi piłkarze stołecznego klubu. W młodzieżowej Lidze Mistrzów Legia potrafiła pokonać już takie zespoły jak Fiorentina czy Ajax. Dzisiaj Legia grała w 1/8 finału tych rozgrywek. Jej rywalem był hiszpański Villarreal.

REKLAMA







Zobacz wideo BOGDANKA LUK Lublin goni liderów PlusLigi! Ważne zwycięstwo w Olsztynie. Komentuje Marcin Komenda



Olbrzymie problemy Legii. Wielkie szczęście w pierwszej połowie
Villarreal od początku meczu miał przewagę, ale pierwsza naprawdę groźna okazja tej drużyny przyszła dopiero w 20. minucie. Piłka trafiła wtedy do niepilnowanego Adelantado, który z okolic 11 metra uderzył z woleja. Futbolówka poszybowała jednak wysoko nad poprzeczką.
W 27. minucie ogromny błąd popełnił bramkarz Legii Jan Bienduga, który został przelobowany przez golkipera Villarrealu. Do piłki dobiegł Gaita, który znalazł się w sytuacji sam na sam z pustą bramką. Fantastycznie w tej sytuacji spisał się Karol Kosiorek. Kapitan Legii w ostatniej chwili wykonał wślizg, którym zablokował strzał.


Na tym jednak problemy Legii się nie skończyły. W 31. minucie Szymon Chojecki zaatakował wychodzącego sam na sam piłkarza Villarrealu, ale był spóźniony i dostał czerwoną kartkę. Legia kolejną godzinę miała grać w osłabieniu.
W pierwszej połowie gospodarze jeszcze nie miażdżyli Legii, ale w 36. minucie mieli kolejną dobrą okazję do zdobycia bramki. Znów jednak bardzo dobrze interweniował Karol Kosiorek, który przeciął bardzo groźne podanie. To głównie dzięki kapitanowi Legii do przerwy było 0:0.



Dramat Legii w Lidze Mistrzów. Nie zagrają z PSG
Druga połowa zaczęła się dla Legii fatalnie. Od samego początku zdecydowaną przewagę mieli gospodarze, którzy atakowali niemal bez przerwy. I w 53. minucie przyniosło to skutek. Bramkę na 1:0 zdobył Hugo Lopez, który po ładnej akcji Villarrealu wbił piłkę do siatki z bardzo bliskiej odległości.






Kolejne minuty nie przynosiły zmian w obrazie gry, ale Villarreal wciąż prowadził tylko 1:0, więc Legii wystarczał tylko jeden dobry atak, żeby doprowadzić do wyrównania.
I ten atak mógł nastąpić w 71. minucie. Bienduga daleko wybił piłkę i zrobił to na tyle dobrze, iż Samuel Kovacik znalazłby się w sytuacji sam na sam z Pablo Polo. Tak się jednak nie stało, bo obrońca Villarrealu... zablokował piłkę ręką. Warszawianie domagali się czerwonej kartki i mieli rację. Arbiter pokazał jednak tylko żółty kartonik, więc Villarreal dalej grał w przewadze.


Z każdą minutą malały szanse Legii na doprowadzenie do rzutów karnych (dogrywek nie ma) malały. W 88. minucie było już w zasadzie po wszystkim. Villarreal zdobył wtedy bramkę na 2:0. Legia w doliczonym czasie gry zmniejszyła jeszcze straty dzięki bramce Samuela Kovacika z rzutu karnego. czasu w gonienie wyniku było jednak już za mało. Legia przegrała 1:2 i tym samym Villarreal zapewnił sobie awans do ćwierćfinału młodzieżowej Ligi Mistrzów, gdzie zagra z PSG.
Idź do oryginalnego materiału