Tak FC Barcelona traktuje Lewandowskiego. Jest reakcja Mateusza Borka

2 godzin temu
Zachowanie Roberta Lewandowskiego, gdy został zmieniony w meczu z Levante, obiegło cały świat. Kapitan reprezentacji Polski wyglądał na wyraźnie poirytowanego - być może tym, iż ponownie nie udało mu się zdobyć bramki. - Trochę brakuje euforii w grze Roberta - stwierdził na antenie Kanału Sportowego Mateusz Borek.
Przez lata przyzwyczailiśmy się do życia w erze Roberta Lewandowskiego. Polski napastnik zachwycał kibiców na europejskich salonach, strzelając gole dla Borussii Dortmund, Bayernu Monachium i FC Barcelony. We wszystkich tych drużynach pełnił niesamowicie istotną rolę i nic przed sezonem 2025/26 nie wskazywało na to, by miało się to zmienić.


REKLAMA


Zobacz wideo Kosecki o skandalu z udziałem Viniciusa: No, cwaniak zakrył usta


Niestety, obecna kampania nie jest dla kapitana reprezentacji Polski usłana różami. Lewandowski gra dużo mniej, często rozpoczyna mecze z ławki rezerwowych, a w wielu spotkaniach widać u niego wyraźną niemoc strzelecką.
Lewandowski był poirytowany zmianą. Borek mówi wprost: "Brakuje radości"
Tak było w niedzielnym starciu ligowym przeciwko Levante. Barcelona wygrała 3:0, ale "Lewy" nie zdołał wpisać się do protokołu meczowego bramką bądź asystą. To spowodowało, iż Hansi Flick postanowił zmienić go po 66 minutach.
Reakcja 37-latka mówiła wszystko. Schodził z murawy wyraźnie poirytowany i niepocieszony, co od razu wyłapali fani "Barcy". "To twarz kogoś, kto wie, iż jego kariera na światowym poziomie dobiega końca… Czas pojechać do USA, żeby jeszcze przez parę lat grać i dobrze się bawić, a potem przejść na emeryturę, kiedy tylko zechce" - stwierdził jeden z kibiców "Blaugrany" na portalu X. Takich opinii było znacznie więcej.
Swoje trzy grosze postanowił dorzucić Mateusz Borek. Uznany komentator odniósł się do całej sytuacji na antenie Kanału Sportowego w programie "Moc Futbolu" i dobitnie podsumował ostatni mecz w wykonaniu Lewandowskiego.


- Trochę brakuje euforii w grze Roberta. Dostał 66 minut przeciwko Levante, 18 kontaktów z piłką, dwa strzały, z czego jeden niecelny, a drugi zdecydowanie za lekki. Poprzeklinał po polsku, schodząc z boiska, więc nie był do końca pogodzony z decyzją Hansiego Flicka - stwierdził.
Jaka będzie przyszłość Lewandowskiego? "Żyje w niepewności"
Borek postanowił również odwołać się do obrazu gasnącej gwiazdy wybitnego polskiego napastnika. Wciąż nie wiadomo, czy Lewandowski zostanie w Barcelonie na kolejny sezon. A zainteresowanych ściągnięciem 37-latka nie brakuje, o czym wiemy od tygodni.
- Lewandowski jest bardzo mocny psychicznie, zawsze był. Rozumie profesjonalne decyzje. Widzę jednak, iż jest teraz trochę rozdarty. Nie wie co dalej. Dostał bardzo dobrą finansowo ofertę z Chicago Fire. Pewnie odzywa się do niego Arabia Saudyjska. Chciałby zostać – jego żona otworzyła biznes w Barcelonie, sam przyzwyczaił się do tego miejsca, ma tam nowy dom, jego dzieci dobrze się czują. Chciałby dostać propozycję albo chociaż jakiś komunikat w stylu "game over" - powiedział komentator.


- Klub jednak odwleka tę decyzję. To trudna sytuacja. Żyjesz w niepewności. Masz świadomość, iż może zostało ci ostatnie 12 tygodni w tym klubie, na najwyższym poziomie piłkarskim. Cały czas słyszysz, iż Barcelona podejmie decyzję na koniec sezonu. Dyspozycja w ostatnich kolejkach może mieć wpływ na tę decyzję. Lewandowski mógł sobie skalkulować, iż jeżeli strzeli do końca sezonu jeszcze 10 goli, to może dostanie propozycję nowego kontraktu - dodał.


Robert Lewandowski w tym sezonie zagrał w 20 meczach La Liga i dziesięciokrotnie trafił do siatki. W Lidze Mistrzów nie jest tak kolorowo - pierwszy gol autorstwa Polaka w tej kampanii padł dopiero w styczniowej rywalizacji ze Slavią Praga. Drugą bramkę dołożył przeciwko Kopenhadze na zakończenie fazy ligowej. W Pucharze Króla ani razu nie pokonał bramkarzy rywali, ale za to udało mu się strzelić gola w finale rozgrywek o Superpuchar Hiszpanii przeciwko Realowi Madryt, czym wydatnie pomógł Barcelonie w wywalczeniu trofeum.
Zobacz też: Flick zobaczył, co się stało przy zmianie Barcelony. Wymowna reakcja
Idź do oryginalnego materiału