Lech Poznań wykonał istotny krok w kierunku awansu do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów, pokonując Aarhus GF 4:1. Wynik spotkania wywołał duże rozczarowanie w duńskim klubie, a tamtejsze media podkreśliły klasę mistrzów Polski, określając ich mianem „polskiego giganta”.
Lech Poznań zdominował Aarhus GF w pierwszym meczu
Pierwsze spotkanie drugiej rundy eliminacji zakończyło się zdecydowanym zwycięstwem Lecha Poznań 4:1 nad Aarhus GF. Tak wysoka porażka znacząco komplikuje sytuację duńskiego zespołu przed rewanżem i stawia mistrzów Polski w bardzo korzystnym położeniu.
Po końcowym gwizdku w obozie Aarhus nie brakowało rozczarowania. Trener Jakob Poulsen otwarcie przyznał, iż jego drużyna zaprezentowała się znacznie poniżej oczekiwań.
— Martwi mnie to, iż graliśmy tak słabo jak dzisiaj. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek widział jakiekolwiek oznaki tak słabej postawy. To oczywiście ogromne rozczarowanie — powiedział po meczu trener Aarhus GF Jakob Poulsen w rozmowie z Viaplay.
Frederik Tingager: „To był szach mat”
Czerwona kartka zmieniła przebieg spotkania
Rozczarowania nie ukrywał również obrońca Aarhus GF, Frederik Tingager. Jego zdaniem kluczowym momentem meczu była gra w osłabieniu po czerwonej kartce dla bramkarza Jespera Hansena.
— Rozczarowujący wynik. Utrudniamy sobie zadanie, grając w osłabieniu przeciw utalentowanej drużynie. W drugiej połowie nabieramy wiary, a potem on [Terry Yegbe] trafia z 40 metrów. Wtedy jest szach mat — powiedział w rozmowie z Viaplay.
Piłkarz podkreślił, iż do momentu wykluczenia bramkarza jego zespół skutecznie rywalizował z Lechem.
— Myślę, iż mieliśmy nad nimi kontrolę i mogliśmy z nimi grać, ale jasne jest, iż będzie trudno w osłabieniu — dodał.
Duńskie media: Lech Poznań to „polski gigant”
Duński dziennik Ekstrabladet zwrócił uwagę na sportową pozycję Lecha Poznań oraz jego osiągnięcia z ostatnich sezonów. Dziennikarze przypomnieli, iż klub prowadzony przez duńskiego szkoleniowca Nielsa Frederiksena należy do najbardziej utytułowanych zespołów w Polsce.
Według gazety przed pierwszym meczem nie oczekiwano łatwego zadania dla Aarhus GF, jednak końcowy rezultat okazał się znacznie bardziej dotkliwy, niż przewidywano.
— We wtorek wieczorem do Randers przyjechał nie byle jaki przeciwnik. Goście z Lecha Poznań zdobyli mistrzostwo w ciągu ostatnich dwóch sezonów pod wodzą duńskiego trenera, Nielsa Frederiksena. Ostatnie mistrzostwo oznaczało, iż Polacy mają na koncie dziesięć tytułów mistrzowskich, pięć pucharów i trzy srebrne medale. Nie spodziewano się więc, iż AGF wyjadą z zwycięskim wynikiem, ale porażka 1:4 była zbyt dużym ciosem. — podsumowali Lecha z kolei dziennikarze Ekstrabladet.
Lech blisko kolejnej rundy
Wysokie zwycięstwo zapewniło Lechowi Poznań solidną zaliczkę przed rewanżem i znacząco zwiększyło jego szanse na awans do następnej fazy eliminacji Ligi Mistrzów. Z kolei Aarhus GF będzie musiało odrobić trzybramkową stratę, co po pierwszym spotkaniu wydaje się niezwykle trudnym zadaniem.
















