Tak Deco zareagował na pytanie o następcę Lewandowskiego

1 godzina temu
Joan Laporta po raz czwarty został wybrany na prezydenta FC Barcelony. To oznacza, iż już niedługo powinniśmy poznać przyszłość Roberta Lewandowskiego, a w przypadku odejścia Polaka nazwisko jego następcy. O wzmocnienia linii ataku został zapytany Deco. Oto jak zareagował dyrektor sportowy.
Joan Laporta z dużą łatwością wygrał z Victorem Fontem wybory na prezydenta FC Barcelony. Dotychczasowy szef klubu uzyskał 32 934 głosy z 48 480, to aż 68,18%, jego konkurent zdobył 14 385 głosów (29,8%). Środowisko Laporty póki co świętuje, ale już niedługo będzie musiało podejmować ważne decyzje dotyczące przyszłości klubu.

REKLAMA







Zobacz wideo Żelazny o Mourinho po zachowaniu Prestianniego: Niestety trener, trybuny i klub poszli za swoim piłkarzem



Oto reakcja Deco na pytanie o następcę Lewandowskiego. Wymijająca odpowiedź
Dziennikarz Cadena SER Sique Rodríguez postanowił przerwać świętowanie w obozie Laporty i zapytać Deco o plany transferowe klubu. Jednym z najważniejszych tematów nie tylko dla polskich kibiców jest przyszłość linii ataku, wciąż nie wiadomo czy w klubie zostanie Robert Lewandowski, czy pojawi się sukcesor kapitana reprezentacji Polski. Reakcja dyrektora sportowego Barcelony była mocno wymijająca.


Dziennikarz zagaił: - jeżeli zapytam cię o Juliana Alvareza lub Erlinga Haalanda, jedno z tych nazwisk, gwałtownie zakończysz wywiad, prawda?. Jak relacjonuje cytowany przez Cadena Ser, "Deco próbował uniknąć jednego z najtrudniejszych pytań tego lata". - Tak, zakończę - odpowiedział. Jak widać, kwestia obsady ataku Barcelony jest bardzo drażliwa.
Zobacz też: Ujawnili, co stało się w meczu Barcelony. "Frustracja Lewandowskiego"
Katalończycy oczekują transferu gwiazdy. Dwa główne nazwiska
W Katalonii coraz mocniej zauważalny jest spadek formy Roberta Lewandowskiego, lokalni kibice i dziennikarze oczekują równorzędnego partnera w ofensywie dla Lamine Yamala i Raphinhi. W roli nowej dziewiątki Barcelony wymienia się głównie nazwiska Erlinga Haalanda i Juliana Alvareza, oba transfery mogą być jednak trudne do zrealizowania.



"Obie transakcje wydają się jednak dość skomplikowane. Podczas gdy Julian Alvarez podpisał sześcioletni kontrakt z Atlético Madryt, wiążąc go z klubem do 2030 roku, napastnik Manchesteru City jest związany z Citizens do czerwca 2034 roku. Dlatego wydaje się, iż obie transakcje będą dość trudne, a Julián Álvarez będzie nieco prostszy, być może ze względu na swoją sytuację w Atletico Madryt." - pisze Cadena Ser.


Skuteczność Roberta Lewandowskiego w ostatnich meczach pozostawia sporo do życzenia. Na siedem ostatnich spotkań Polak trafił tylko raz, 28 lutego w lidze z Villarrealem.
Idź do oryginalnego materiału