Szymański z golem w hicie, a potem stało się to. Mourinho nie wytrzymał

21 godzin temu
Zdjęcie: https://x.com/eurofootcom/status/1907525215543771210


Do nieprawdopodobnych kontrowersji doszło podczas środowego ćwierćfinału Pucharu Turcji między Fenerbahce a Galatasaray. Jedna z nich wybuchła po trafieniu Sebastiana Szymańskiego, który według wielu fanów znajdował się na spalonym. Tuż przed końcowym gwizdkiem mecz został choćby przerwany po awanturze w okolicy ławek rezerwowych, natomiast po meczu doszło do konfrontacji trenerów - Jose Mourinho oraz Okana Buruka.
Wielkie Derby Stambułu to zdecydowanie najważniejszy mecz w roku w całej Turcji. Miesiąc temu oba zespoły Fenerbahce oraz Galatasaray zmierzyły się w lidze, ale żadna z nich nie była w stanie wygrać, gdyż padł bezbramkowy remis. Antybohaterem spotkania został za to Sebastian Szymański, który w pierwszej odsłonie sfaulował interweniującego bramkarza i pozbawił Fenerbahce prawdopodobnie zwycięskiego gola. Tym razem zrewanżował się i trafił do bramki rywala.


REKLAMA


Zobacz wideo Szef KSW ostrzega: Pudzianowski tylko na tym straci


Fenerbahce poległo z Galatasaray w ćwierćfinale Pucharu Turcji. Osimhen bohaterem
Fenerbahce rozpoczęło środowy ćwierćfinał Pucharu Turcji w teoretycznie najmocniejszym składzie, choć na ławce usiadł Edin Dżeko. jeżeli chodzi o gości, to od początku na boisku zabrakło Przemysława Frankowskiego, który zaliczył "dramatyczny powrót to klubu po meczach Polski z Litwą i Maltą". W sobotę Galatasaray poległo z Beskitasem w derbach Stambułu 1:2, a nasz zawodnik zobaczył czerwoną kartkę po tym, jak w 36. minucie brutalnie potraktował byłego gwiazdora Legii Ernesta Muciego.
Piłkarzom Okana Buruka nie przeszkodziło to, by znakomicie wejść w mecz. Już w 10. minucie odbitą przez Barisa Yilmaza piłkę zebrał przed polem karnym Victor Osimhen i potężnym strzałem pokonał Irfana Egribayata. Nie minęło dużo czasu, a Nigeryjczyk miał już na koncie dwa trafienia, gdyż - z drobnymi problemami - wykorzystał rzut karny.


Kontrowersje po golu Szymańskiego. Tuż przed końcem doszło do dantejskich scen
Tuż przed przerwą sygnał do odrabiania strat dał klubowym kolegom Sebastian Szymański. Ten z najbliższej odległości trafił do bramki po zagraniu Talisci. Gol wywołał jednak niemałe kontrowersje, zwłaszcza iż pierwotnie został nieuznany. Potem zmieniono decyzję, natomiast do sieci wypłynęło zdjęcie ukazujące "półautomatyczny system spalonego", po którym zawrzało. Mimo wszystko był to siódmy gol Polaka w tym sezonie w barwach Fenerbahce.


Niedługo wcześniej, przy stanie 1:0, doszło do niejednoznacznej sytuacji w polu karnym gości, gdy Kaan Ayhan nastrzelił futbolówkę na własną rękę. "Wstyd za tę nieodgwizdaną ewidentną jedenastkę" - przekazał jeden z użytkowników na portalu X, zamieszczając nagranie zdarzenia. Ostatecznie Ayhan został zmieniony przez Frankowskiego w 62. minucie.


29-latek po wejściu uzyskał według Sofascore notę 7,0. Miał 21 kontaktów z piłką, 10 celnych podań (100 proc. skuteczności), cztery wygrane pojedynki oraz jeden przechwyt. Szymański został z kolei oceniony na 7,3. Miał 39 kontaktów z piłką, 16 na 23 celnych podań (70 proc.), dwa wygrane pojedynki i dwa przechwyty.


Tuż przed końcem meczu doszło do dantejskich scen przy ławkach rezerwowych. Piłkarze oraz członkowie sztabów skoczyli sobie do gardeł, wskutek czego posypały się czerwone kartki (łącznie trzy). Inicjatorem tego zdarzenia był rzekomo Baris Yilmaz.


Mecz został przerwany i wznowiony, dopiero gdy sytuacja się uspokoiła. Nie można jednak tego tak nazwać, zwłaszcza po incydencie, do którego doszło między Jose Mourinho a Okanem Burukiem. Portugalczyk chwycił rywala za nos, po czym ten ostentacyjnie runął na murawę.


Fenerbahce - Galatasaray 1:2
Gole: Szymański (45+2') - Osimhen (10', 27')


Finalnie Galatasaray mogło cieszyć się z awansu do półfinału Pucharu Turcji. Tam czego już na niego Konyaspor, który pewnie pokonał we wtorek Iskenderunspor 3:0. jeżeli chodzi o ligową tabelę, Fenerbahce, mające jeden mecz rozegrany mniej, ma na koncie 65 pkt i traci sześć punktów do liderującego Galatasaray. Do końca sezonu pozostało osiem kolejek.
Idź do oryginalnego materiału