Szuka partnera na igrzyskach. Tak spędziła walentynki. Nie była sama

2 godzin temu
Sophia Kirkby ma już za sobą olimpijskie starty w Cortinie d'Ampezzo i w Mediolanie, ale pozostała w wiosce, by poszukać miłości. Nie wiemy, jak jej idzie, ale przynajmniej w walentynki nie była sama. Pochwaliła się tym, a jakże, na Instagramie.
Sophia Kirkby jest trzykrotną medalistką mistrzostw świata w saneczkarstwie. Swoje pierwsze zimowe igrzyska olimpijskie ukończyła na piątej pozycji w dwójkach [wraz z Chevonne Forgan], przed polskim duetem Nikola Domowicz/Dominika Piwkowska. Tę samą lokatę zajęła amerykańska drużyna w sztafecie.

REKLAMA







Zobacz wideo Największy pechowiec igrzysk. Wszystko zaczęło się 20 lat temu w markecie [Reportaż]



- Mam szczęście, iż jestem jedną z osób, które mogą zostać. Większość moich konkurentek, które widziałam dzisiaj, wyjechała, ale na szczęście dla mnie, drużyna USA jest jednym z niewielu krajów, która płaci ekstra za to, żebyśmy mogły tu być przez cały czas. Po prostu będę się teraz dobrze bawić. To mój czas na wakacje - mówiła po zawodach, cytowana przez "New York Post"


Tak Sophia Kirkby spędziła walentynki. Są zdjęcia
24-latka zrobiła wokół siebie wiele szumu jeszcze przed startem najważniejszej imprezy czterolecia. Na Instagramie ogłosiła, iż w trakcie zawodów zamierza nie tylko startować, ale także.... poszukać swojej miłości. Na jej wezwanie odpowiedziało ponad dwa tysiące osób! "To najbardziej pożądana panna w wiosce olimpijskiej" - napisał później 'New York Post".


Kirkby postanowiła przejść od słów do czynów, a doskonałą okazją do randkowania były sobotnie walentynki. Amerykanka na Instagramie pochwaliła się kilkoma zdjęciami - widać, iż wyszła z mężczyzną, którego tożsamość jest nieznana.
"Dzisiaj miałam najpiękniejszą randkę w spa - strój kąpielowy, saunowanie i mały reset po kilku najbardziej intensywnych tygodniach mojego życia. Zachowam jego twarz w tajemnicy, ale powiem tak: towarzystwo było bardzo dobre, a klimaty bardzo spokojne" - napisała, zamazując twarz swojego towarzysza. W Instastory dołączyła jeszcze zdjęcie nóg, nie tylko swoich.









Po spa była jeszcze kolacja. "Zabrał mnie na kolację do restauracji z gwiazdką Michelin w Cortinie, a teraz szczerze po prostu cieszę się życiem. Jestem naprawdę wdzięczna, iż jesteś tu ze mną i za to wszystko" - dodała.






Nie wiadomo, kim był towarzysz 24-latki. Jeszcze w piątek w rozmowie z "New York Post" przyznała, iż umówiła się na kawę z jednym z kibiców, który przyleciał na ZIO z Wielkiej Brytanii, choć na co dzień mieszka w Stanach Zjednoczonych. Z tą samą osobą miała również spędzić walentynki. Zdradziła jednak mediom, iż na ten dzień miała zaplanowane "dwie randki".
Kirkby umówiła się ze snowboardzistą?
Włoskie media mają swój typ. Tą drugą osobą miał być amerykański snowboardzista Jake Pates. Miała ich zdradzić udostępniona ta sama piosenka Phila Collinsa "Another Day in Paradise". "Możecie twierdzić, iż to było zaplanowane" - napisała.
Idź do oryginalnego materiału