Szokujące wieści ws. kariery Joshuy po tragicznym wypadku. To koniec

1 dzień temu


To koniec kariery Anthony’ego Joshuy? Wszystko wskazuje na taką decyzję Anglika po tragicznym wypadku w Nigerii.

W ostatnich miesiącach nazwisko Anthony’ego Joshuy wróciło na nagłówki mediów nie tylko ze względów sportowych, ale również za sprawą wydarzeń pozaringowych. Brytyjczyk, który przez lata był twarzą klasycznego boksu wagi ciężkiej, znalazł się w centrum dyskusji za sprawą bardzo głośnej walki z Jake’em Paulem, a także głośnego incydentu, do którego doszło podczas jego pobytu w Nigerii.

Temat pojedynku Joshua kontra Paul od początku wzbudzał ogromne emocje. Dla wielu kibiców zestawianie byłego mistrza świata z internetowym celebrytą, który jak dotąd wygrywał tak naprawdę jedynie z emerytowanymi, mniejszymi od siebie zawodnikami MMA, brzmiało jak sportowe nieporozumienie. Z drugiej strony, w erze tzw. freak fightów, które generują gigantyczne zasięgi, taka konfrontacja wydawała się prędzej czy później wręcz nieunikniona.

Sam Jake Paul konsekwentnie prowokował, sugerując, iż jest gotowy zmierzyć się z Joshuą i udowodnić, iż nie jest już tylko youtuberem w rękawicach. Dla Joshuy był tak naprawdę to pojedynek bez sportowego prestiżu, ale z ogromnym ciężarem wizerunkowym – ewentualna wpadka mogłaby nie tyle co na dobre podkopać jego pozycję, a wręcz zakończyć jego sportową karierę. Zwycięstwo zaś i tak zostałoby przez wielu zbagatelizowane, bowiem pokonane Paula było jego obowiązkiem i tak też właśnie się stało. Co prawda nie była to ekstremalna deklasacja, bowiem Anglik na skończenie Jake’a potrzebował sześciu rund, natomiast warto odnotować, iż w ich trakcie Jake w żaden sposób nie przybliżył się do wprawienia w osłupienie całego świata, tak jak zapowiadał.

ZOBACZ TAKŻE: Zawodnik UFC doprowadził ojca do płaczu. Sprawił mu niespodziewany prezent

Po swojej viktorii w „Kaseya Center”, w Miami Joshua znalazł się w centrum medialnej burzy również po głośnym wypadku w Nigerii, kraju, z którym czuje silną więź ze względu na między innymi swoje dzieciństwo. Podczas jego ostatniej wizyty doszło do straszliwego incydentu, który gwałtownie obiegł media i wywołał falę komentarzy w sieci. Choć sam zawodnik nie był sprawcą zdarzenia, jego obecność i rozpoznawalność sprawiły, iż sprawa nabrała ogromnego rozgłosu. Mianowicie mowa jest o wypadku samochodowym, w którym śmierć poniosło dwóch mężczyzn w sile wieku. Byli to śp. Sina Ghami oraz Latif Ayodele, czyli bliscy przyjaciele AJ’a, którzy również brali czynny udział w jego przygotowaniach do walk, jako osoby specjalizujące się w sporcie.

Zarówno Ghami, jak i Ayodele znajdowali się z przodu pojazdu, który wjechał w stojącą ciężarówkę. Joshua siedział z tyłu i prawdopodobnie tylko dzięki temu przeżył. Oczywiście były Mistrz Świata trafił od razu do szpitala, a jego sportowa przyszłość stanęła pod znakiem zapytania.

Koniec kariery Joshuy po wypadku

Według ostatnich doniesień stan Anthony’ego Joshuy nie był bardzo poważny poważny po owym zdarzeniu. Mimo to jednak… wszystko wskazuje na to, iż w ringu bokserskim nie będzie już nam dane go ujrzeć.

Wczoraj w nigeryjskim Sagamu odbyła się natomiast rozmowa korespondenta zagranicznego portalu „The Punch” z wujkiem Anthony’ego Joshuy, Adedamolą Joshuą. W jej trakcie podzielił się informacjami na temat końca kariery AJ’a:

Najważniejszą rzeczą jest to, iż przeszedł on na emeryturę bokserską. Jesteśmy zadowoleni z takiej decyzji, bowiem zawsze, gdy toczył pojedynki, byliśmy bardzo rozchwiani emocjonalnie.

– poinformował wujek Joshuy.

Dodatkowo, po chwili dodał jeszcze następujące zdania, które czarno na białym pokazują, iż jest to faktycznie koniec wspaniałej kariery byłego Mistrza Świata:

Za każdym razem, gdy padał na deski, serce nam pękało. Wszystkie te emocje, które towarzyszą podczas walki, to dla nas traumatyczne przeżycia. Najważniejsze teraz jest jednak to, iż zakończył karierę bokserską. To nas bardzo cieszy…

– podsumował Adedamola Joshua w rozmowie z dziennikarzem „The Punch”.

Patrząc szerzej na całokształt kariery Anthony’ego Joshuy, trudno odmówić mu miejsca w historii boksu. Wszystko zaczęło się od złotego medalu na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie w 2012 roku, który uczynił z niego narodowego bohatera w Wielkiej Brytanii. Natomiast w zawodowstwie Joshua rozwijał się w błyskawicznym tempie, zdobywając pas mistrza świata IBF, a następnie sięgając po tytuły WBA i WBO. Jego efektowne zwycięstwa nad takimi rywalami jak Władimirem Kliczko, Josephem Parkerem czy Alexandrem Povetkinem ugruntowały jego pozycję lidera wagi ciężkiej.

ZOBACZ TAKŻE: Blisko tragedii po walce. Zawodnik rażony prądem po zwycięstwie [WIDEO]

Nic nie może jednak wiecznie trwać – porażki choćby z Ołeksandrem Usykiem były bolesne i choć co prawda pokazały, iż AJ pozostaje na najwyższym poziomie wraz z upływem lat, to jednak tron już mu się nie należy. Najprawdopodobniej Anthony Joshua kończy karierę w wieku 36 lat, identyfikując się rekordem 29-4.

Idź do oryginalnego materiału